Ludowcy dziękują lekarzom rezydentom, że przyczynili się do tego, że Sejm pracuje nad ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej. – Gdyby nie protest głodowy, to dzisiaj w Sejmie nie byłoby tej ustawy – powiedział prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz.


W środę w Sejmie rozpoczęło się drugie czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Dyskusja na temat planowanych zmian wywołała prawdziwą burzę.

Prezes PSL przypomniał, że gdyby nie protest, gdyby nie ich protest głodowy, to dzisiaj w Sejmie nie byłoby tej ustawy. Były dwa lata, żadna inna partia w historii Polski nie miała możliwości, by samodzielnie rządzić – powiedział, po czym zwrócił się do posła PiS Tomasza Latosa z prośbą, by nie przeszkadzał mu w wypowiedzi. – Nie powiedziałem nic takiego, co mogłoby w jakikolwiek sposób obrazić posłów PiS-u – dodał lider PSL.

– Jeżeli byłaby determinacja i postawienie na zdrowie przez rząd PiS od samego początku, to tę ustawę byśmy mieli w ciągu pierwszego półrocza rządów. Gdyby nie determinacja i poświęcenie rezydentów i wsparcie przez pacjentów i inne grupy zawodowe, Naczelną Izbę Lekarską, to tej ustawy dzisiaj by nie było, nie mam co do tego żadnej wątpliwości – ocenił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Zdaniem Ludowców regulacja nie spełnia całkowicie oczekiwań, bo postulowany jest wzrost nakładów krótszym czasie. Porozumienie Zawodów Medycznych zbiera podpisy pod projektem obywatelskim przewidującym wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w 2021 r. Tymczasem rządowy projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej przewiduje, że nakłady na ochronę zdrowia będą stopniowo wzrastać do 6 proc. PKB w 2025 r.

– Projekt gwarantujący ustawowe zwiększane nakładów na system ochrony zdrowia zasługuje na poparcie, ale wzrost powinien nastąpić w krótszym czasie powiedział lider PSL. Dlatego PSL składa poprawkę. – Chcemy skrócić ten czas o jeden rok, by zobaczyć czy jest dobra wola rządzących do jakiegokolwiek dialogu na temat finansowania służby zdrowia – zaznaczył Władysław Kosiniak-Kamysz.