Ustawa o ziemi

PiS zaorało swoją ustawą o ziemi handel gruntami rolnymi – mówią zgodnie rolnicy i notariusze. Dramatyczną sytuację potwierdzają dane Ministerstwa Sprawiedliwości. Liczba transakcji spadła o 25%.

Ludowcy od początku ostrzegali PiS przed forsowaniem ustawy o ziemi. Alarmowało nie tylko PSL. Podjęta w kwietniu 2016 decyzja wzbudzała powszechne oburzenie i protesty rolników. Rządzący zlekceważyli te głosy. Jednym ruchem praktycznie zaorali rynek. Zresztą sami to potwierdzają. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości w ubiegłym roku zawarto o 1/4 mniej transakcji. Zauważalny jest również znaczny spadek wartości gruntów.

Jak się okazuje sytuacja w rzeczywistości jest jeszcze bardziej dramatyczna. I tak tragiczny wynik sprzedaży uratowała masowa mobilizacja kupców i sprzedających przed wejściem nowych przepisów. Po tym, było już tylko gorzej. Na zmianie najbardziej ucierpieli rolnicy, którzy przez PiS byli wskazywani na największych beneficjentów wprowadzenia ustawy. Dotknięci dramatyczną sytuacją na innych rynkach, jak np. zboża czy mleka, stracili środki na rozwój swoich gospodarstw i możliwość ich nabycia.

Wyeliminowanie chętnych na zakup ziemi spowodował, że ceny gruntów drastycznie spadły. W 2016 roku ceny za hektar obniżyły się o prawie 1000 zł. Eksperci zgodnie wskazują, że transakcji jest jak na lekarstwo. Co więcej, obowiązujące przepisy zablokowały sprzedaż gruntów o aerale powyżej 0,3 ha. Jest to granica, po przekroczeniu której obowiązują nowe restrykcje.

W fatalnej sytuacji są także ci rolnicy, którzy wykazują chęć sprzedaży swojej ziemi. Ustawa diametralnie zawęziła krąg osób, które mogą je nabyć. Może nią być osoba, która osobiście prowadzi gospodarstwo rolne i od 5 lat zamieszkuje dany teren. W innym przypadku potrzebna jest zgoda prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych.

Dodatkowym ograniczeniem jest wymóg posiadania zakupionej ziemi przez 10 lat oraz osobistego prowadzenia gospodarstwa rolnego. Wiele osób, które się dowiadują o tych obostrzeniach rezygnuje – zgodnie wskazują notariusze.

Rolnicy i eksperci wskazują na jeszcze jeden problem. Ustawa zawiera zbyt szeroką definicję nieruchomości rolnej. Z tego powodu powstaje wiele sprzecznych interpretacji jej przepisów. Jest to kluczowa sprawa, ponieważ sprzedaż niezgodna z ustawą jest nieważna.