Blisko 100 tys. polskich rodzin korzysta już z kosiniakowego. Każda z nich dostaje 1000 zł miesięcznie na dziecko.

Kosiniakowe – tak nazwano nowe świadczenie od nazwiska jego twórcy byłego ministra pracy i polityki społecznej Władysława Kosiniaka-Kamysza, obecnie prezesa PSL – to 1000 zł miesięcznie dla rodziców, którzy nie mogą skorzystać z rocznych urlopów rodzicielskich.

Zainteresowanie nową formą wsparcia dla rodzin jest bardzo duże. Świadczenie miesięcznie pobiera ponad 71 tys. matek. Kolejne 30 tys. dostaje wyrównanie do 1000 zł do swojego zasiłku macierzyńskiego z ZUS.

– Prawie jedna trzecia osób w Polsce nie miała wcześniej uprawnień do zasiłku macierzyńskiego. Chcieliśmy im zapewnić choć minimum bezpieczeństwa finansowego w pierwszym roku życia dziecka, tak by mogli poświęcić się rodzicielstwu – tłumaczy twórca świadczenia Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL.

Rodziców cieszy zarówno kwota 1000 zł miesięcznie, ale i łatwy dostęp do świadczenia. Kosiniakowego nie ogranicza żaden próg dochodowy, dlatego decyzji odmownych praktycznie nie ma. Świadczenie przysługuje wszystkim rodzicom, którzy nie mogą skorzystać z rocznych urlopów rodzicielskich. To m.in. studenci, osoby bezrobotne, pracujące na umowach o dzieło.

– Pierwszy rok po narodzinach dziecka jest kluczowy zarówno dla niego, jak i samych rodziców. Wszyscy powinni mieć w tym czasie równe szanse na wsparcie, bez względu na formę zatrudnienia – mówi prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

To także dobra zmiana dla rolników. Do tej pory otrzymywali oni 3,5 tys. zł jednorazowego zasiłku macierzyńskiego. Od tego roku dostają w sumie 12 tys. zł na rękę w pierwszym roku życia dziecka.

Choć przepisy weszły w życie z początkiem roku, kosiniakowe przysługuje też rodzicom, których dzieci urodziły się przed 1 stycznia 2016 r. Wniosek o świadczenie rodzice mogą składać w swojej gminie oraz przez internet.