Ponad 910,5 tys. Polaków poparło przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum w sprawie antyreformy edukacji PiS. W tej sprawie złożono dzisiaj wniosek do Marszałka Sejmu.

 

– Różne środowiska polityczne, o różnych programach, zjednoczyły się w tej sprawie i wystąpiły wspólnie w obronie polskiej szkoły – powiedział tuż przed złożeniem podpisów do marszałka Sejmu prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. – Polska szkoła potrzebuje zmian, ale nie antyreformy, nie dewastacji – dodał lider PSL.

– Przyszliśmy tu po to, by po pierwsze zademonstrować obywatelski sprzeciw wobec tego, co się dzieje w sferze polityki edukacyjnej, po drugie by zaapelować do marszałka Sejmu o niezwłoczne przeprowadzenie debaty parlamentarnej, w wyniku której Sejm podejmie decyzję o przeprowadzaniu referendum – oznajmił Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

Z inicjatywą przeprowadzenia referendum wystąpił Związek Nauczycielstwa Polskiego. 31 stycznia br. został powołany komitet referendalny, w skład którego weszli przedstawiciele różnych partii politycznych, stowarzyszeń, organizacji i ruchów społecznych popierających pomysł referendum.

W akcji zbiórki podpisów pod obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie referendum czynny udział brali także ludowcy.

Przeczytaj również → Tak będzie wyglądała szkoła po antyreformie edukacji

– PSL uczestniczyło w akcji protestacyjnej zbierając podpisy pod referendum edukacyjnym. W opinii ludowców, zabrakło debaty społecznej, która powinna towarzyszyć zmianom w systemie edukacji – mówił Piotr Zgorzelski, poseł PSL. – My chcemy tę debatę przywrócić, dlatego zbieraliśmy podpisy – zaznaczył poseł Zgorzelski.

Tak ważna sprawa, jaką jest edukacja wymaga publicznej debaty. Świadczy o tym liczba głosów poparcia dla wniosku o referendum w sprawie reformy edukacji. To jest jasny przekaz dla rządu, że z głosami miliona obywateli powinni się liczyć. Czy PiS weźmie to pod uwagę i zgodnie z obietnicami z kampanii wyborczej wysłucha głosu obywateli?