Nasza dzisiejsza obecność tutaj jest wyrazem wdzięczności dla Witosa, Mikołaczyka, Mierzwy, Rataja i innych. Również dzięki ludowcom Polska mogła powrócić na mapę świata – mówił w Wierzchosławicach Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL.


Jak co roku ludowcy z całej Polski przyjechali do matecznika Ruchu Ludowego, Wierzchosławic. Tutaj tradycyjnie wspominamy trzykrotnego premiera Polski – Wincentego Witosa. W tym roku szczególnie, bo w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.


– My jesteśmy w naszej, można powiedzieć, politycznej Częstochowie, w naszym miejscu, z którego od pokoleń, jak ze źródła, czerpiemy myśl polityczną, społeczną, patriotyczną i narodową od największego przywódcy polskich ludowców, największego prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego, premiera naszej wolności, Wincentego Witosa – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Prezes PSL przypomniał o wielkim wkładzie ludowców w odzyskanie niepodległości i kształtowanie Polski. – Zawsze zabiegaliśmy o dobro ojczyzny. To Mikołajczyk podczas Strajków Chłopskich w 1937 roku. To największa armia polskiej wsi – Bataliony Chłopskie, to jest budowa Polski również po 1945r. i po sfałszowanych wyborach. To jest zjednoczenie stronnictwa po 89r. i działanie w wolnej i suwerennej Polsce – przypominał.


– To jest miara naszej odpowiedzialności za niepodległą Polskę. Dziś powtarzamy za Wincentym Witosem: „Rzeczą słabych jest czekać, silni tworzą swoją przyszłość, wykuwają każdego dnia” – mówił lider ludowców.

Oprócz odniesień do przeszłości, nie zabrakło również zapowiedzi na przyszłość. – Miarą dzisiejszego patriotyzmu jest akceptacja. Dla tych, którzy na nas głosowali ale i na tych którzy głosowali na inne formacje. Dla tych którzy mają inny światopogląd. Świętujmy dzisiaj i budujmy naszą przyszłość – mówił Kosiniak-Kamysz.


– To jest dzisiaj największe wyzwanie, stąd, z Wierzchosławic w dniu 100. rocznicy odzyskania niepodległości. To nie przyjdzie samo i nie wolno zrażać się, jeżeli czasem są potknięcia, i nie popadać w euforię, gdy odnosimy sukcesy – bo ta droga nie będzie łatwa, do pełnego zwycięstwa Polski demokratycznej, samorządowej, a przez to sprawiedliwej – dodawał.

Najważniejszym zadaniem ludowców pozostaje wciąż zjednoczenie Polaków. – Przywrócenia Polsce braterstwa, zjednoczenie Polski i Polaków jest gwarantem bezpieczeństwa, dobrobytu, nadzieją na powrót tych, którzy wyjechali z naszej ojczyzny. Jest gwarantem godnego, dobrego życia każdego z naszych rodaków w każdej z miejscowości w Polsce – mówił prezes PSL.