11 lipca to rocznica tzw. „Krwawej niedzieli” z 1943 r. – Dzisiaj jest ważny dzień dla nas wszystkich, dla całej Polski. Narodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Ludobójstwa na Wołyniu, w Małopolsce wschodniej – powiedział prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.


11 lipca przypada kolejna rocznica apogeum zbrodni ludobójstwa na Wołyniu. 75 lat temu w niedzielę, banderowcy zaatakowali 160 polskich osiedli, w tym 7 kościołów, mordując modlących się tam Polaków. Do bestialskiego ataku wykorzystano fakt, że w niedzielę ludzie zbierali się w Kościołach. Doszło do mordów w świątyniach. Zbrodnie na Polakach dokonywane były z niebywałym okrucieństwem. Palono ich żywcem, wrzucano do studni, odcinano głowy i kończyny, często używając siekier i wideł.


– Dzisiaj jest ważny dzień dla nas wszystkich, dla całej Polski. Narodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Ludobójstwa na Wołyniu, w Małopolsce wschodniej. To dzień, w którym wielu miejscach naszego kraju i poza granicami czcimy pamięć o bestialsko zamordowanych rodakach – powiedział prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

PSL zawsze w sposób otwarty i jednoznaczny oceniało tę zbrodnię i domagało się uczczenia ofiar. To właśnie dzięki staraniom Polskiego Stronnictwa Ludowego 22 lipca 2016 r. Sejm po raz pierwszy mordowanie Polaków na Wołyniu latach 1942-1944 nazwał oficjalnie ludobójstwem.


– Od samego początku dążyliśmy, żeby 11 lipca był dniem pamięci o ofiarach ludobójstwa. Składaliśmy już wiele uchwał, propozycji, które trafiły do marszałka, w tych i poprzednich kadencjach. Część z nich została zaakceptowana, część wciąż czeka na akceptację – przypomniał poseł Piotr Zgorzelski.

Ludowców niepokoi fakt, że przy milczeniu władz w Kijowie i Warszawie powstają w miastach ukraińskich pomniki Stepana Bandery. Jego imieniem nazywane są ulice i place, odbywają się marsze gloryfikujące „bohaterstwo” UPA, wydawane są publikacje negujące udział UPA w mordach na Polakach. Ostatnio Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko składał kwiaty pod pomnikiem tych, którzy zginęli w walce, a nie w wyniku ludobójstwa.


Według Ludowców zakłamywanie własnych relacji nigdy nie idzie w parze z budowaniem dobrosąsiedzkich relacji. – Do dziś nie wiemy, gdzie leży większość ofiar ludobójstwa na Wołyniu – przypomniał poseł Zgorzelski. PSL będzie kultywować pamięć o wszystkich ofiarach rzezi wołyńskiej, ale też będzie współpracować na rzecz dobrych relacji z Ukrainą.

– PSL będzie dbać o pamięć wszystkich ofiarach rzezi wołyńskiej, ale też będzie współpracować na rzecz dobrych relacji i przyszłości z Ukrainą, na temat pobytu Ukraińców w Polsce, rozwoju gospodarczego, rolnictwa, różnych sektorów, branż, ale będziemy też zabiegać o jak najlepsze relacje polsko-ukraińskie, o obecność Ukrainy w Europie. To nasze zadanie na teraz i przyszłość, na bazie prawdy historycznej. Jedno nie stoi w sprzeczności z drugim – dodał Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Dobre, polsko-ukraińskie relacje musimy budować na prawdzie – stwierdził Piotr Zgorzelski. Dodał, że Polskie Stronnictwo Ludowe kontynuuje walkę o prawdę historyczną, jednocześnie „wyraża szczególne uznanie i wdzięczność tym Ukraińcom, którzy często z narażaniem własnego życia ratowali i pomagali swym polskim sąsiadom”.