Ludowcy sprzeciwiają się planowanym przez PiS zmianom w ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego. – To jest złodziejska ordynacja, która powoduje, że głosy oddawane na formacje PSL, UED i SLD nie miałyby wartości w podziale mandatów – powiedział w sejmie lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.


Na środowej konferencji prasowej w Sejmie liderzy PSL-UED oraz SLD sprzeciwili się planowanym przez PiS zmianom w ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego i zapowiedzieli gotowość wspólnego startu w wyborach do PE.

Proponowane przez polityków PiS zmiany w ordynacji zapewniają dominację ich formacji na scenie politycznej. Będą też skutkowały tym, że zdecydowaną większość mandatów zdobędą duże partie, czyli duopol PO-PiS. Mniejsze ugrupowania stracą jakiekolwiek szanse na sukces w wyborach.

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że propozycja PiS „to złodziejska ordynacja, która powoduje, że głosy oddawane na PSL, UED i SLD (a było ich ponad 1 mln 700 tys.) nie miałyby wartości w podziale mandatów”. Zapowiedział też głosowanie przeciwko takim propozycjom.

Według Władysława Kosiniaka-Kamysza planowane zmiany „nie są dla Polaków, tylko dla partii władzy. Obozu władzy, który musi umacniać swoją pozycję, bo boi się, że za chwilę ta pozycja będzie miałka, a może i w ogóle jej nie będzie”.

Wiceprzewodniczący UED Jacek Protasiewicz oświadczył, że PiS „mając ledwie 38 proc. poparcia” w wyborach w 2015 roku „osiągnął większość bezwzględną w parlamencie i wykoślawił polską rzeczywistość, i deformuje ją zgodnie z interesami tej 1/3, a nawet mniej niż 1/3 Polaków”. W jego ocenie dzieje się tak „wbrew woli, opiniom i oczekiwaniom większości”. – PiS to samo chciałoby zrobić w przypadku wyborów do Parlamentu Europejskiego, i stąd próba zmiany ordynacji, na którą nie może być zgody – dodał.

Przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty zwrócił uwagę, że „w Polsce jest 70 proc. ludzi nastawionych pozytywnie do Unii Europejskiej, a przy tej ordynacji wyborczej PiS może wprowadzić 70 proc. eurodeputowanych, którzy są w stosunku do Unii sceptyczni”.