W niedzielę PiS zorganizowało wiec premiera M. Morawieckiego w Sandomierzu, gdzie miał być zaprezentowany program rolny rządu. Tymczasem już sobotę, prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz pojawił się na proteście rolników w Rębowie na Mazowszu, gdzie zarzucił premierowi, że nie zapisał programu dla polskiej wsi w tzw. „planie Morawieckiego”.


Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz wystąpił w sobotę w Rębowie na Mazowszu przed protestującymi rolnikami i działaczami PSL-u. Jego przemówienie było pełne emocji. Wytyknął premierowi Morawieckiemu i PiS, że nie przejmują się losem polskiej wsi. Na spotkaniu z rolnikami byli także obecni przewodniczący Rady Naczelnej Jarosław Kalinowski, marszałek woj. mazowieckiego Adam Struzik, a także gospodarz i organizator spotkania poseł Piotr Zgorzelski.


– Panu się dzisiaj wieś spodobała. Pan pojechał tam, może pierwszy raz w życiu nawet stodołę zobaczył. Przeszedł się pan po polu w garniturze. Włożył pan nawet gumiaki. Ale pan wsi nie czuje, nie rozumie, nie zna, a co najgorsze, pan o nią nie dba – mówił w Rębowie Władysław Kosiniak-Kamysz.

Przypomnijmy, że tzw. „plan Morawieckiego” czyli Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju została zapowiedziana przez polityków PiS już w sierpniu 2016 r., a PiS sprawuje rządy w Polsce już niemal 3 lata.

– W Sandomierzu premier Morawiecki nie powiedział nic nowego o rolnictwie. Jeżeli po 3 latach ogłasza się Plan Dla Wsi, to znaczy, że przez 3 lata – oprócz wyzyskania jej – nic dla niej nie zrobiono – stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz.

Wsi polska obudź się!

W Rębowie wiec polityczny odbył się przed remizą Ochotniczej Straży Pożarnej. W spotkaniu uczestniczyli lokalni rolnicy oraz działacze PSL.

– Powstrzymamy fałszywych obrońców polskiej wsi, powstrzymamy PiS, powstrzymamy oszustów. Przywrócimy w Polsce i sprawiedliwość, i prawo – mówił podczas protestu Władysław Kosiniak Kamysz. Lider PSL Stwierdził, że to PSL reprezentuje „prawdziwy ruch ludowy”.

Lider PSL przypomniał, że PiS rządzi w kraju już niemal trzy lata, a dwa lata temu Mateusz Morawicki przygotował swoją „Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”.


– Co było? Plan Morawieckiego. A gdzie w planie Morawickiego była wieś? Nie było wsi, bo teraz ma być plan dla wsi, ale ma być to plan przedwyborczy. Był jeden realizowany skrupulatnie – plan wyzysku polskiej wsi. Wyzyskali, oszukali i odrzucili polską wieś – podkreślał szef ludowców.

Eurodeputowany Jarosław Kalinowski podkreślił, jak ważne w rozwoju Polski są pieniądze z UE i harmonijna współpraca z innymi krajami. – Dziś wszystko wskazuje na to, że ta współpraca za sprawą obecnych rządów się kończy – mówił poseł do PE.

O rozwoju województwa mazowieckiego mówił do rolników marszałek woj. mazowieckiego Adam Struzik. Podkreślił, że dzięki ciężkiej pracy mieszkańców i wsparciu z UE Mazowsze jest liderem rozwoju regionów w całym kraju a także wśród innych regionów krajów należących do Unii.

Gorzkie zdania pod adresem rządzących wypowiedziało wielu rolników, którzy dziś są ciężko doświadczani przed trwającą od wielu miesięcy suszę. Jej skutki widać wyjątkowo wyraźnie właśnie na mazowieckich polach.

Głos zabrał m. in. Andrzej Kopciński, rolnik specjalizujący się w produkcji kukurydzy i buraków cukrowych.

– To co się dzieje w tej chwili, jest przerażające. Sprawdza się powiedzenie “obiecanki, cacanki, a głupiemu radość” – to jest prawda. Co PiS obiecywał? Podwójne dopłaty. I co nawet nie mamy wspomnienia o tym, że coś będzie lepiej. Miało być lepiej. Proszę was abyście przy wyborach zastanowili się dobrze, czy to jest na pewno “dobra zmiana”? – mówił.


Z kolei Adam Matczak, emerytowany rolnik nawiązał w swojej wypowiedzi do suszy. – Wojewoda ma nierzeczowe przepisy, rolnicy którzy wjechali na pola i ścieli zboża, nie dostaną nawet jednej złotówki odszkodowania. Instytut meteo mówił – “przychodzą grady, przychodzą huragany – sprzątajcie z pól”. Wojewoda mówi – “kto sprzątnął zboże z pola, nie dostanie złotówki”. – Chciałem zaapelować do wojewody, do premiera do ministra – zweryfikujcie te przepisy. Dajcie nam spokojnie pracować i żyć. Gdzie są te obiecane pieniądze? – nie ukrywał wzburzenia. – Dziś – jutro? One są potrzebne dziś – apelował.

Głos zabrała także Jolanta Kęsicka, sołtys wsi i także prezes powiatowego stowarzyszenia sołtysów.

– Jestem tu, aby powiedzieć, jak PiS traktuje rolników, jak PiS traktuje polską wieś. Zatrudnianie cudzoziemców – to jest karygodne, aby rolnik musiał wypełnić ryzę papieru, aby złożyć wniosek, ponosi koszty, przy czym nie ma pewności, że cudzoziemiec do niego przyjedzie. Tak być nie może. PiS pokazuje się teraz na wsi, chce zyskać głosy bo mamy rok wyborczy. Mam nadzieję, że społeczeństwo nie da się omamić i nie będzie sytuacji sprzed czterech lat. Zachęcam państwa do wyborów, idźcie do urn – głosujcie zgodnie ze swoim sumieniem. Nie może być tak, że przychodzi partia i robi co chce – mówiła pani sołtys.


Krystyna Ciastek, rolniczka apelowała do zabranych i rolników w całej Polsce.

– To co się w tej chwili dzieje, jest nie do opisania. Apeluję z tego miejsca, nie tylko do nas tu zebranych, ale do wszystkich rolników w całej Polsce – obudźmy się! Głosujmy na PSL – na naszą partię. Partię z dziada pradziada.