Dożyliśmy takich czasów, kiedy ludzi zwalnia się z pracy za to, że chcą kandydować z list wyborczych PSL. Apelujemy do premiera Mateusza Morawieckiego, aby bardzo stanowczo zareagował na takie przypadki – powiedział szef sztabu wyborczego PSL poseł Piotr Zgorzelski.


W ostatnim czasie pojawiają się kolejne przypadki „szykanowania” kandydatów, którzy startują z list wyborczych PSL. – To szykanowanie polegało na tym, że delegowano osoby o kilkadziesiąt kilometrów dalej od miejsca pracy po to, aby w ewidentny sposób uniemożliwić im prowadzenie kampanii wyborczej – wyjaśnił poseł Piotr Zgorzelski.

Polityk PSL wyraził także swoje „ogromne oburzenie” w związku z „metodami, jakie stosuje partia rządząca” wobec kandydatów PSL. Według niego, osobom, które startują z list PSL grozi się m.in. zwolnieniami z pracy.


– Metody te można tylko określić jednym słowem – zamordyzm, a nawet zamordyzm polityczny –oświadczył Piotr Zgorzelski.

W konferencji udział wzięła także kandydatka PSL do sejmiku woj. łódzkiego Ewa Olas-Bernacka. Pani Ewa jest wieloletnim pracownikiem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Łodzi oraz członkiem związku zawodowego „Solidarność”.

– W momencie, kiedy listy zostały ogłoszone i okazało się, że kandyduję z listy PSL do sejmiku woj. łódzkiego, zaczęły się szykany na skalę dotąd niespotykaną. Od swoich związków zawodowych dowiedziałam się, że prezes rozpoczął procedurę zwalniania mnie z pracy z mojej winy – powiedziała kandydatka PSL do sejmiku woj. łódzkiego.


PSL nie zgadza się na takie metody, dlatego poseł Piotr Zgorzelski zwrócił się z apelem do premiera Morawieckiego, aby sprawdził, „czy takie przypadki pojawiają się jeszcze w innych miejscach i żeby bardzo stanowczo zareagował”. – Takich czasów dożyliśmy, że ludzi zwalnia się z pracy za to, że chcą kandydować z komitetu wyborczego PSL – skwitował Piotr Zgorzelski.

Poseł PSL Paweł Bejda ocenił, że jest to „rzecz niesłychana” i „powrót do głębokiego PRL-u”.

– Panie prezesie Jarosławie Kaczyński, tak wygląda wasza polityka prorodzinna, żeby zwalniać matkę i żonę, dobrego pracownika, który jest również członkiem związków zawodowych „Solidarność”? – pytał poseł PSL.


Jednym z największych zagrożeń, które wprowadzają rządzący jest wykluczenie przedstawicieli małych ojczyzn z wyborów dokonywanych przez lokalne społeczności. PiS zabiera małe ojczyzny obywatelom, postępując tak, aby „umożliwić zwycięstwo jednej partii”.

– Musimy zrobić wszystko, żeby uratować wolne wybory. – Będziemy sporządzali raporty, przeprowadzali konsultacje, organizowali konferencje, żeby obnażyć intencje partii rządzącej, która nieuczciwie chce umożliwić zwycięstwo swoim kandydatom – zapowiedział Piotr Zgorzelski.