Delegacja Polskiego Stronnictwa Ludowego w 100. rocznicę powstania Rządu Obrony Narodowej złożyła kwiaty pod pomnikiem Wincentego Witosa w Warszawie. – Jesteśmy dumni, z naszej historii i tego, że to pod przywództwem premiera z PSL nasi przodkowie uratowali Polskę, Europę, a może i świat przed inwazją bolszewicką – powiedział wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski.

Dla ludowców rocznica powstania Rządu Obrony Narodowej Wincentego Witosa ma wielowymiarowy charakter. Po pierwsze patriotyczny; wszyscy jesteśmy dumni, że nasi przodkowie uratowali Polskę, Europę, a może i świat przed inwazją bolszewicką. Równie ważny jest wymiar ideowy i ludowy. Trzon tej armii stanowili chłopi, którzy na wezwanie prezesa PSL stanęli, walczyli i obronili Rzeczpospolitą. Obronili ją także dlatego, że mieli wspaniałych przywódców, a niekwestionowanym przywódcą był Wincenty Witos.

Lato 1920 r. Sytuacja jest dramatyczna. Armia Czerwona wdziera się coraz głębiej w terytorium Rzeczypospolitej i zbliża się do Warszawy. Chociaż warunki porozumienia z Rosjanami dla Polski są upokarzające, to Lenin i tak odrzuca propozycję mediacji. Szykuje rewolucję w całej Europie. W obliczu zagrożenia ze strony bolszewików, Polsce na czele rządu potrzebna jest osoba, która cieszy się szerokim poparciem społecznym. Kryterium to spełnia jedynie prezes PSL.

23 lipca 1920 roku Wincenty Witos pracuje w swoim gospodarstwie w Wierzchosławicach. Planuje tego dnia zaorać pole pod uprawę łubinu i narzucić trochę nawozu. Około godziny 15:00 przybiega do niego przejęty parobek, który oznajmia mu, że pod dom zajechało jakieś auto.

– Roboty nie przerywałem wiedząc, że jak kto ma do mnie interes, to mnie na pewno znajdzie. Nie omyliłem się, gdyż za parę minut przybył na pole oficer, z miną ogromnie poważną, a upewniwszy się, że ma ze mną do czynienia, oświadczył bardzo uroczyście, że przyjeżdża od Naczelnika Państwa, Piłsudskiego i ma jego rozkaz, żeby mnie natychmiast przywiózł do Warszawy – wspominał Wincenty Witos.

Naczelnik Państwa wzywa do siebie Witosa i powierza mu misję sformowania rządu ostatniej szansy dla Polski. Wybór Witosa jest przemyślany. Sama sugestia pochodzi od Rady Obrony Państwa, która konieczność zmiany szefa rządu omawiała już na spotkaniu 20 lipca.

Wincenty Witos przyjeżdża do Warszawy. Ustala z Piłsudskim skład nowego rządu. Wchodzą do niego m.in.: Ignacy Daszyński z Polskiej Partii Socjalistycznej, Eustachy Sapieha ze Związku Ludowo-Narodowego, Leopold Skulski z Narodowego Zjednoczenia Ludowego i Kazimierz Bartel z Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”.

24 lipca dymisję składa dotychczasowy rząd. Nowy gabinet pod przywództwem Wincentego Witosa popierają wszystkie kluby poselskie. Powstaje Rząd Obrony Narodowej.

Wkrótce dojdzie do jednej z najważniejszych bitew w historii świata -Bitwa Warszawska.