Polska to nasza wspólna sprawa. Wymaga odważnych decyzji. Dlatego nie możemy zagłosować za tym rządem – powiedział podczas debaty po exposé premiera prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Wygłoszone we wtorek w Sejmie expose premiera Mateusza Morawieckiego było „koncertem życzeń”, bez konkretów, bez odpowiedzi na najtrudniejsze pytania, bez propozycji i rozwiązań w różnych kwestiach. – Może i jest dobra wola w tym wszystkim, ale nie ma konkretów, nie ma precyzyjnie wymienionych obszarów, które trzeba szybko tu i teraz naprawić we współdziałaniu – stwierdził lider PSL.

Premier Mateusz Morawiecki w przemówieniu dużo mówił o normalności. – Tylko, czy normalnym jest państwo, w którym emerytka odchodzi z apteki ze łzami w oczach, bo nie może kupić leków ? – pytał Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Czy normalnym jest państwo, w którym asystentka prezesa banku z waszej nominacji zarabia więcej w miesiąc, niż pielęgniarka w ciągu roku. Czy normalnym jest państwo, w którym rolnik na dopłaty do modernizacji swojego gospodarstwa czeka miesiącami, albo nawet latami. Czy normalnym jest państwo, w którym dzieli się Polskę i Polaków na lepszy i gorszy sort, na patriotów i na zdrajców? Nie ma zgody na takie traktowanie państwa – zaznaczył Władysław Kosiniak-Kamysz.

Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał, ludowcy są polityczną reprezentacją polskich rzemieślników, małych i średnich przedsiębiorców oraz ludzi ciężkiej pracy. Stwierdził, że przedsiębiorcy są w Polsce są źle traktowani, wykorzystywani i odrzucani.

– Ręce precz od polskich przedsiębiorców! Nie potraficie ich docenić, tylko nakładacie kolejne obciążenia – zwrócił się do premiera prezes PSL.

Szef Stronnictwa zarzucił również rządowi, że ten nie zrobił nic, by poprawić sytuację w służbie zdrowia.

– Brakuje lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów, ratowników medycznych. Są niedofinansowani, są zmęczeni, jest za dużo biurokracji – to uwiera polską służbę zdrowia – ocenił Władysław Kosiniak-Kamysz. – To jest bezczelność rządu PiS mówienie o zrównoważonym budżecie państwa, podczas gdy szpitale w Polsce są zadłużone na prawie 14 mld zł – ocenił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz podkreślił w swoim wystąpieniu, że fundamentem bezpieczeństwa dla przyszłych pokoleń jest ochrona środowiska. Przypominał, że PiS „zablokował ustawę wiatrakową i prosumencką”. Dlatego – jak zapowiedział – jego formacja będzie domagać się „przejścia państwa na zieloną stronę mocy” i zaproponuje przyjęcie paktu na rzecz klimatu oraz na postawienie na odnawialne źródła energii.

Prezes PSL upomniał się także o rolników i mieszkańców wsi.

–  Tylko 30 sekund było w expose o rolnictwie. Wiem, że rząd nie ma się czym chwalić – ocenił W. Kosiniak-Kamysz. Wymieniał także przykłady zaniedbań w rolnictwie – brak podwyżek dopłat dla rolników, rozlewający się po kraju wirus ASF, 2,5 tys. hektarów sprzedanej obcokrajowcom ziemi rolnej i leśnej itp. – Najlepszy obraz jaki bałagan, jaki syf zrobiliście w rolnictwie, to jest stajnia w Janowie i Michałowie – ocenił.

Władysław Kosiniak-Kamysz zarzucił rządzącym dzielenie Polaków i zapowiedział równocześnie, że ludowcy będą budować wspólnotę narodową.

– Jedynym gwarantem suwerenności niepodległego państwa polskiego i jego dobrobytu jest wspólnota obywateli. Wszyscy, niezależnie od tego na kogo głosowali, jaki mają światopogląd i poglądy, mają prawo czuć się w Polsce „jak w swoim domu”. – My będziemy budować wspólnotę narodową. Nie ma wolności bez solidarności, ale nie ma też jej bez przedsiębiorczości, bez szacunku, bez gospodarności i nie ma wolności bez samorządności – podsumował Władysław Kosiniak-Kamysz.

Ostatecznie, w wieczornym głosowaniu nikt z posłów klubu Koalicji Polskiej nie poparł nowego rządu premiera Mateusza Morawieckiego.

Fot. Sejm