Władysław Kosiniak-Kamysz skierował list do Marszałka Kuchcińskiego. Prezes PSL pyta w nim o prawidłowość przeprowadzenia głosowań na piątkowym posiedzeniu w Sali Kolumnowej. Wątpliwości budzi fakt nieobecności dwóch sekretarzy wyznaczonych do liczenia głosów, których nazwiska widnieją w stenogramie z obrad. Jednym z nich był Krystian Jarubas, poseł ludowców.

„Zwracam się do Pana Marszałka o wyjaśnienie w jaki sposób poseł Krystian Jarubas mógł liczyć głosy na posiedzeniu Sejmu, podczas którego nie był obecny?” – pyta w liście Kosiniak-Kamysz. Według stenogramów z obrad 16 grudnia do roli sekretarza wybrany został m.in. poseł ludowców. Sam zainteresowany wydał dzisiaj oświadczenie, w którym oświadcza, że nie było go w tym czasie na sali.

Tym samym dotychczasowe wątpliwości o poprawność procedury głosowania potwierdzają się. „Powstaje pytanie, na które Pan Marszałek musi odpowiedzieć, w jaki sposób można zweryfikować prawidłowość głosowań nad ustawą budżetową, skoro posłowie, kótrzy rzekomo mieli liczyć głosy nie byli obecni na Sali Kolumnowej?” – zauważa prezes ludowców.

Fakt nieobecności dwóch sekretarzy odpowiedzialnych za liczenie głosów wyszedł na jaw po wymianie zdań między politykami w mediach społecznościowych. Posłanka PiS użyła argumentu udziału w głosowaniu Krystiana Jarubasa. Od razu zaprzeczyli temu przedstawiciele PSL, na czele z zainteresowanym. Prezes PSL zaapelował do Marszałka Kuchcińskiego o sprostowanie nieprawdziwych informacji na ten temat.