We wszystkich województwach doszło wczoraj do manifestacji przeciwko antyreformie edukacji forsowane przez rząd PiS. Z inicjatywy Związku Nauczycielstwa Polskiego protestujący tłumnie zebrali się w 17 miastach w całym kraju. Ramię w ramię z nauczycielami i rodzicami stanęli także ludowcy.

– Jesteśmy z wami wszędzie tam, gdzie walka idzie o dobro polskiej szkoły. STOP chaosowi w szkole, STOP antyreformie oświaty, STOP złej zmianie w edukacji – mówił prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podczas stołecznej manifestacji. W Warszawie, podobnie jak w 16 innych miastach Polski, odbyły się wczoraj protesty przeciwko zapowiadanym przez rząd PiS zmianom w polskich szkołach.

W demonstracjach solidarnie wzięli udział przedstawiciele środowisk zaniepokojonych sytuacją w oświacie. – Nauczyciele, rodzice, uczniowie, samorządowcy i organizacje pozarządowe mówią dzisiaj jednym głosem: szkoła potrzebuje zmian! Ale drogą ewolucji, a nie rewolucji! – mówił lider ludowców.

Chodzi o zmiany forsowane przez minister edukacji Annę Zalewską. Rząd PiS zamierza od 2017 roku zlikwidować gimnazja. Tymczasem Ministerstwo Edukacji nie jest w stanie nawet oszacować kosztów swoich propozycji, nie mówiąc o przygotowaniu programu nauczania czy planów organizacyjnych. Ustawa wzbudza wiele obaw środowiska nauczycielskiego. ZNP domaga wycofania się rządzących z zapowiadanych zmian.

– Przed wyborami PiS obiecywało, że będzie słuchać Polaków. Władza tak uderzyła im do głowy, że ich ogłuszyła i dziś już nic nie słyszą! – grzmiał Kosiniak-Kamysz.

Minister Zalewskiej długo pozostawała głucha na apele o debatę nt. przyszłości edukacji. Dopiero groźba ogólnopolskiego strajku zmusiła ją do rozmów. Spotkanie z przedstawicielami związków zawodowych nauczycieli nie zaowocowało jednak rozwiązaniem problemów.

– Apelujemy do premier, aby pochyliła się nad losem wszystkich i dostrzegła problematykę edukacji. Edukacja to koło zamachowe, które blokowane jest przez minister Annę Zalewską – wzywał podczas manifestacji w Warszawie Sławomir Broniarz, szef ZNP.

Już we wrześniu PSL podpisał z ZNP porozumienie „W obronie polskiej szkoły”. Wskazywano w nim na najwyższą wartość jaką jest dobro dzieci. Niestety, rząd PiS nie zaniechał swojej antyreformy, zmuszając nauczycieli i uczniów do wyjścia na ulice.

Ludowcy włączyli się w protest w całej Polsce: