PSL jest przeciw unijnej dyrektywie o prawach autorskich na rynku cyfrowym. – Nie ma zgody na wprowadzanie algorytmów wprowadzających cenzurę w internecie – mówią ludowcy.

Parlament Europejski poparł dyrektywę zwaną potocznie ACTA2. Dokument w zamyśle ma chronić własność intelektualną twórców. PSL obawia się jednak możliwości wprowadzenia w ten sposób cenzury w internecie.

Zastrzeżenia ludowców budzą zapisy artykułu 11 i 13. Pierwszy, określany jako „podatek od linków”wprowadza wynagrodzenie za powoływanie się na materiały pochodzące od innych mediów. Oznacza po prostu zakaz bezpłatnego udostępniania skrótów wiadomości i artykułów m.in. na portalach społecznościowych.

Artykuł 13. natomiast zmusza właścicieli serwisów lub portali internetowych do ponoszenia odpowiedzialności za treści tworzone przez użytkowników. Właściciele portali i stron internetowych, na które użytkownicy mogą wrzucać obrazy, wideo i muzykę, musieli by sprawdzać każdy materiał jeszcze przed jego wrzuceniem. Wystarczy jeden obraźliwy lub niezgodny z prawem komentarz dowolnego internauty, aby właścicieli portali internetowych spotkała finansowa kara.


„ACTA 2” wzbudza ogromne kontrowersje. Przeciwko dyrektywie protestowali internauci, naukowcy, informatycy oraz portale internetowe. W ramach sprzeciwu Wikipedia w Polsce, Włoszech i w Hiszpanii na 24 godziny zablokowała dostęp do swoich artykułów.

Ludowcy opowiadają się przeciwko implementacji dyrektywy „ACTA 2”. Zdaniem polityków PSL należy chronić prawa autorskie w internecie, ale nie można przez to całkowicie ograniczyć wolności, dostępu do wiedzy i dzielenia się wiedzą.