Bez wsparcia zespoły ludowe będą znikać, a wraz z nimi część polskiej tożsamości. Dlatego PSL składa projekt ustawy z konkretnym wsparciem: 50 tys. zł na start i 25 tys. zł rocznie na działalność.
To decyzja, czy traktujemy tradycję poważnie.
Najgłośniejsza cisza w Polsce
Nie ma alarmów, gdy znika kolejny zespół ludowy. Nie ma komunikatów, gdy milkną skrzypce, bo nie starczyło środków na ich naprawę. A jednak właśnie wtedy tracimy coś ważnego: pamięć, historię i wspólnotę budowaną przez pokolenia.
To nie jest tylko folklor. To element naszej tożsamości.
Od pasji do systemu
Projekt PSL kończy epokę improwizacji. W Polsce działa około 3 tysięcy zespołów ludowych – większość z nich opiera się dziś na zaangażowaniu ludzi, a nie na stabilnym wsparciu.
– Chcemy realnie upodmiotowić zespoły ludowe. Projekt ustawy zakłada powstanie rejestru prowadzonego przez ARiMR oraz konkretne wsparcie finansowe: 50 tys. zł premii inwestycyjnej oraz 25 tys. zł corocznej premii na działalność – podkreślił minister rolnictwa i rozwoju wsi, Stefan Krajewski.
Kultura ludowa przestaje być dodatkiem. Staje się elementem polityki państwa.
50 tysięcy na start. 25 tysięcy na rozwój
To rozwiązania, które realnie zmienią sytuację zespołów. Każdy nowy zespół otrzyma 50 tys. zł na start – na stroje, instrumenty i wyposażenie. Następnie, po złożeniu sprawozdania, będzie mógł liczyć na 25 tys. zł rocznie na działalność.
To nie jednorazowa pomoc, ale stabilny system wsparcia.
Tożsamość jako wspólnota
– Chcemy promować te zwyczaje, te obyczaje, tę wspaniałą twórczość. Twórczość ludowa powinna nas łączyć – zaznaczył przewodniczący Klubu Parlamentarnego PSL–Trzecia Droga, Krzysztof Paszyk.
Zespół ludowy to nie tylko scena. To wspólnota, przekaz międzypokoleniowy i lokalna duma.
Mały koszt, duży efekt
Z punktu widzenia państwa to racjonalna inwestycja: niewielkie środki wzmacniają tysiące lokalnych inicjatyw. Z punktu widzenia ludzi to sygnał, że ich praca ma sens i ma przyszłość.
PSL: działanie zamiast deklaracji
Polskie Stronnictwo Ludowe pokazuje, że tradycję można wspierać konkretnymi decyzjami.
To nie jest powrót do przeszłości. To inwestycja w przyszłość, która ma solidne korzenie.



