Skip to main content

Dobre państwo poznaje się nie tylko po tym, co robi, ale także po tym, czego potrafi w porę nie zrobić. Po ustawach, które nie weszły w życie. Kryzysach, którym zapobiegnięto. Decyzjach podjętych zanim chaos stał się faktem. Sprawa reformy Państwowej Inspekcji Pracy jest właśnie takim momentem – testem odpowiedzialności, który został zdany, zanim jego koszty ponieśli przedsiębiorcy i pracownicy.

W polityce łatwo pomylić aktywność z odpowiedzialnością. Projekty ustaw mogą powstawać szybko, hasła brzmieć atrakcyjnie, a intencje wydawać się słuszne. Znacznie trudniej w odpowiednim momencie zatrzymać rozwiązania, które – choć obiecują poprawę – w praktyce mogą podważyć stabilność prawa, zaufanie do państwa i bezpieczeństwo gospodarcze.

Tak było w przypadku projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy.

Dlaczego projekt reformy PIP budził poważne zastrzeżenia

Klub Parlamentarny PSL–Trzecia Droga od początku wskazywał, że proponowane zmiany idą zbyt daleko. Nie dlatego, że kwestionujemy potrzebę ochrony pracowników – przeciwnie. Bronimy jej wtedy, gdy jest realna, trwała i zgodna z zasadami państwa prawa. Ostrzegaliśmy, że administracyjne przekształcanie umów, bez uprzedniej kontroli sądu, z mocą wsteczną i natychmiastowymi skutkami finansowymi, nie naprawi rynku pracy. Może natomiast doprowadzić do jego destabilizacji.

Projekt reformy PIP przewidywał rozwiązania bez precedensu w Unii Europejskiej. Przekazywał urzędnikom kompetencje zarezerwowane w demokratycznym państwie prawa dla niezależnych sądów. Tworzył realne ryzyko masowych korekt podatkowych i składkowych, sankcji administracyjnych oraz upadłości firm – zwłaszcza w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw, które stanowią fundament polskiej gospodarki.

Skutki dla przedsiębiorców i rynku pracy

Mówiliśmy o tym jasno i rzeczowo. Zamiast emocjonalnych skrótów – wskazywaliśmy konsekwencje. Zamiast politycznego spektaklu – analizę skutków. Pokazywaliśmy, że dobre prawo to nie to, które robi wrażenie w debacie publicznej, lecz to, które działa w praktyce i nie niszczy zaufania obywateli do państwa.

Czytaj więcej -> PSL–Trzecia Droga przeciwko ustawie o PIP. Bronimy prawa, rynku pracy i przyszłości polskiej gospodarki

https://www.psl.pl/psl-trzecia-droga-przeciwko-ustawie-o-pip-bronimy-prawa-rynku-pracy-i-przyszlosci-polskiej-gospodarki/

Dzięki tej konsekwencji złe prawo nie stało się faktem. Reforma w proponowanym kształcie została zatrzymana, zanim zdążyła wyrządzić szkody, które byłyby trudne lub niemożliwe do odwrócenia.

Skuteczność w praktyce

Nasza skuteczność nie polega na głośnym sprzeciwie ani medialnym konflikcie. Polega na realnym wpływie na decyzje. Na umiejętności zatrzymywania rozwiązań, które niosą więcej ryzyk niż korzyści. Na odpowiedzialnym podejściu do prawa, gospodarki i rynku pracy.

W sprawie reformy PIP, Klub Parlamentarny PSL-Trzecia Droga wypełnił swoją rolę: wskazał zagrożenia, nazwał konsekwencje i nie dopuścił do wprowadzenia rozwiązań, które mogłyby uderzyć zarówno w pracowników, jak i w przedsiębiorców. Bez eskalowania emocji. Bez ideologicznych uproszczeń. Z pełną świadomością skutków.

Skuteczność nie zawsze jest widoczna od razu. Czasem objawia się właśnie tym, że do złych decyzji nie dochodzi. Nie w hałasie, lecz w stabilności. Nie w gestach, lecz w rezultatach.

PSL bierze odpowiedzialność za państwo poprzez decyzje, nie deklaracje. Chronimy rynek pracy przed chaosem, gospodarkę przed nieprzemyślanymi eksperymentami i prawo przed rozwiązaniami, które podważają zaufanie obywateli.

Mniej chaosu. Więcej stabilności. Mniej ideologii. Więcej odpowiedzialności.

To jest nasza rola. To jest skuteczność.