Krytykujesz działania ministra Szyszki? Zapomnij o unijnych dotacjach. W ten sposób Ministerstwo Środowiska pozbawiło pieniędzy najwyżej oceniane projekty NGO i wycina swoich krytyków.

Składanie wniosków o unijne dotacje z programu LIFE mija się teraz z celem – załamują ręce ekolodzy. Powód? Wniosek przechodzi przez sito podległego Ministerstwu Środowiska Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Najwyżej oceniane projekty właśnie zostały pozbawione dotacji. Rząd PiS przyznał je o wiele gorzej wypadającym pomysłom Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.

Dla pozbawionych środków NGO to poważny problem. Dotacje z Unii mogą sfinansować nawet 95 proc. środków na dany projekt. Składanie wniosków do programu LIFE coraz bardziej przypomina jednak walkę z wiatrakami. Najlepsze projekty i tak nie mają szans na wygraną. Resort środowiska z góry wyklucza z konkursu swoich krytyków.

Przykład? Po objęciu władzy przez PiS zostały cofnięte środki dla trzech najwyżej ocenianych projektów. Były to: renaturyzacja torfowisk Klubu Przyrodników (otrzymał najwyższą notę 100 pkt.), projekt „Drzewa dla zielonej infrastruktury Europy” Fundacji Ekorozwoju (98 pkt.) czy projekt ochrony cietrzewia autorstwa Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (96 pkt.). Wszystkie mogły zapomnieć o dotacji.

Jakie projekty zyskały więc fundusze? Promesy przyznano na przykład słabiej ocenionym projektom Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych (86 pkt.). Instytucje bezpośrednio podlegają pod Ministerstwo Środowiska.

Powód utraty dotacji jest prosty: ich autorami były organizacje krytykujące ministra Szyszkę. Nieprzychylne głosy NGOs dotyczyły przede wszystkim działania resortu w sprawie Puszczy Białowieskiej. Jednym ruchem minister postanowił zamknąć usta krytykom.

Przeczytaj również → Tak rząd PiS niszczy trzeci sektor.

Wiele NGO już zapowiada rezygnację ze starań o środki z LIFE. Jak mówią: to nie ma sensu. Samo przygotowanie wniosku jest bardzo czasochłonne, a w wynik z góry znany.

„Dobra zmiana” może okazać się tą ostatnią dla wielu organizacji pozarządowych zajmujących się ekologią. Wiele z nich bez dofinansowania po prostu nie przetrwa. Już teraz muszą redukować personel i ograniczać działania. Rząd PiS problemu nie widzi i wciąż wspiera politykę ministra Szyszki. Czy to zamknie usta krytykom? Z pewnością nie.