11 lipca obchodzimy jako święto państwowe poświęcone Polakom – ofiarom ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA. To zwieńczenie wieloletnich starań o prawdę historyczną, godne upamiętnienie ofiar oraz należne miejsce tej tragedii w pamięci państwa. Przypominamy najważniejsze inicjatywy, które doprowadziły do ustanowienia tego święta, i pokazujemy, dlaczego pamięć o Wołyniu pozostaje dziś nie tylko obowiązkiem wobec ofiar i ich rodzin, ale także fundamentem odpowiedzialności państwa i całego społeczeństwa.
Byli dziećmi. Byli matkami, ojcami, rolnikami, nauczycielami i sąsiadami. Mieli swoje domy, marzenia i zwyczajne życie. Wielu z nich nie doczekało nawet własnego grobu.
Ponad osiemdziesiąt lat po zbrodni tysiące rodzin nadal nie wiedzą, gdzie spoczywają ich najbliżsi. Nie mogą zapalić znicza, odmówić modlitwy ani przekazać kolejnym pokoleniom miejsca, w którym zakończyła się historia ich bliskich.
Wołyń nie jest wyłącznie tragicznym rozdziałem historii Polski. To zobowiązanie państwa wobec ofiar i ich rodzin, które od dziesięcioleci czekają na pełne wyjaśnienie losów swoich bliskich oraz możliwość godnego pochówku.
To zobowiązanie trwa od lat
Pamięć o ofiarach zbrodni wołyńskiej nie może ograniczać się do rocznicowych uroczystości ani zależeć od bieżących sporów politycznych. To obowiązek państwa wobec własnych obywateli oraz wyraz odpowiedzialności za narodowe dziedzictwo.
Polskie Stronnictwo Ludowe od blisko dwóch dekad konsekwentnie działa na rzecz godnego upamiętnienia ofiar oraz jednoznacznego nazwania zbrodni popełnionej na ludności polskiej na Kresach. Nie była to reakcja na chwilowe wydarzenia, lecz element konsekwentnie realizowanej polityki pamięci.
Już w 2008 roku poseł PSL Jarosław Kalinowski przedstawił projekt uchwały zakładający ustanowienie 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian. Była to jedna z pierwszych inicjatyw parlamentarnych wskazujących na potrzebę trwałego upamiętnienia ofiar oraz zachowania pamięci o jednej z najtragiczniejszych kart historii II Rzeczypospolitej.
Przed 70. rocznicą apogeum zbrodni, w 2013 roku, PSL przygotowało własne projekty uchwał poświęconych ofiarom Wołynia. Ludowcy opowiedzieli się za jednoznacznym określeniem zbrodni popełnionej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) jako ludobójstwa, podkreślając jednocześnie, że odpowiedzialności sprawców nie wolno utożsamiać ze współczesnym narodem ukraińskim.
Konsekwencja tych działań znalazła potwierdzenie również w kolejnych latach. W 2016 roku klub parlamentarny PSL ponownie złożył projekt uchwały ustanawiającej 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA. Jednym z autorów projektu był Piotr Zgorzelski, od lat zaangażowany w działania na rzecz upamiętnienia ofiar.
– Pamięć o ofiarach nie może zależeć od bieżącej polityki. To obowiązek państwa wobec własnych obywateli – podkreśla wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski.
22 lipca 2016 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przyjął uchwałę ustanawiającą Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Był to ważny etap przywracania należnego miejsca tej tragedii w świadomości państwa i społeczeństwa.
Był to jednak dopiero kolejny krok. Najważniejsze decyzje, które nadały pamięci o ofiarach rangę święta państwowego, miały dopiero zapaść.
Od sejmowych uchwał do święta państwowego
Kolejne lata przyniosły działania, które stopniowo umacniały miejsce pamięci o ofiarach Wołynia w życiu publicznym. Ich celem było nie tylko oddanie należnego hołdu pomordowanym, lecz także trwałe wpisanie tej tragedii w świadomość państwa i kolejnych pokoleń Polaków.
W 2024 roku wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski przedstawił projekt uchwały Prezydium Sejmu poświęconej 81. rocznicy apogeum zbrodni wołyńskiej. Dokument oddawał hołd obywatelom II Rzeczypospolitej zamordowanym przez OUN i UPA, przypominając jednocześnie, że obowiązkiem państwa jest zachowanie pamięci o ofiarach oraz przekazywanie prawdy historycznej kolejnym pokoleniom.
Przełomowy rok 2025
Najważniejszym etapem tych działań było ustanowienie święta państwowego poświęconego Polakom zamordowanym na Kresach.
W 2025 roku do Sejmu trafił poselski projekt ustawy ustanawiającej 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
Pod projektem podpisali się między innymi Władysław Kosiniak-Kamysz i Piotr Zgorzelski, który reprezentował wnioskodawców podczas prac parlamentarnych.
Projekt uzyskał szerokie poparcie. 4 czerwca 2025 roku ustawę uchwalił Sejm, 11 czerwca bez poprawek przyjął ją Senat, a 2 lipca podpisał ją Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.
Od tego momentu 11 lipca stał się świętem państwowym poświęconym Polakom – ofiarom ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA. Było to zwieńczenie wieloletnich starań wielu środowisk oraz wyraźny sygnał, że państwo potrafi godnie oddać cześć swoim obywatelom.
Po raz pierwszy pamięć o ofiarach Wołynia została trwale wpisana do kalendarza świąt państwowych Rzeczypospolitej Polskiej. Był to przełom nie tylko symboliczny, lecz także państwowy, potwierdzający, że prawda historyczna może łączyć ponad politycznymi podziałami.
– Pamięć o Wołyniu jest naszym obowiązkiem wobec ofiar i przyszłych pokoleń – podkreśla wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Ponad politycznymi podziałami
Najważniejsze decyzje dotyczące upamiętnienia ofiar Wołynia zapadały przy szerokim poparciu parlamentu. Pokazały, że w sprawach dotyczących historii możliwe jest porozumienie ponad politycznymi podziałami.
Polskie Stronnictwo Ludowe nigdy nie twierdziło, że było jedynym autorem tych rozwiązań. Było jednak jednym z najbardziej konsekwentnych środowisk, które przez lata inicjowało działania legislacyjne i współtworzyło porozumienie prowadzące do ich przyjęcia.
Wołyń to także historia polskiej wsi
Dla ruchu ludowego tragedia Wołynia ma wymiar szczególny.
Wśród ofiar były przede wszystkim rodziny mieszkające na polskiej wsi – rolnicy, dzieci, kobiety, duchowni i całe lokalne wspólnoty. To oni przez pokolenia współtworzyli życie społeczne, religijne i gospodarcze Kresów.
Dla Polskiego Stronnictwa Ludowego troska o zachowanie pamięci o Wołyniu jest nie tylko obowiązkiem wobec historii, ale także wyrazem szacunku dla ludzi, których pozbawiono życia wyłącznie dlatego, że byli Polakami.
Ustanowienie święta państwowego było ważnym osiągnięciem. Dla tysięcy rodzin najważniejsze pytanie pozostaje jednak nadal bez odpowiedzi: gdzie spoczywają ich bliscy? Odpowiedź na nie wymaga dziś nie tylko pamięci, lecz przede wszystkim konkretnych działań.
Bezpieczeństwo i odpowiedzialność
Polska od pierwszych dni pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2022 roku pozostaje jednym z najważniejszych sojuszników Ukrainy. Wsparcie militarne, humanitarne i polityczne udzielone przez nasz kraj stało się ważnym elementem bezpieczeństwa Europy oraz wyrazem solidarności z narodem walczącym o swoją niepodległość.
Silne partnerstwo nie oznacza jednak rezygnacji z własnej historii. Przeciwnie – trwałe relacje można budować wyłącznie na fundamencie wzajemnego szacunku, zaufania i gotowości do podejmowania także najtrudniejszych tematów.
Władysław Kosiniak-Kamysz wielokrotnie podkreślał, że bezpieczeństwo Polski i uczciwe podejście do historii wzajemnie się uzupełniają. Wspieranie Ukrainy nie wyklucza konsekwentnego upominania się o pamięć ofiar zbrodni wołyńskiej, prawa do ekshumacji oraz godnego pochówku wszystkich zamordowanych.
Wicepremier zwracał również uwagę, że współczesna Ukraina ma własnych bohaterów – żołnierzy walczących o wolność swojego państwa. To oni powinni być symbolem dzisiejszej Ukrainy, a nie osoby odpowiedzialne za zbrodnie na ludności cywilnej.
Jednocześnie odpowiedzialności za zbrodnię wołyńską nie można przypisywać całemu narodowi ukraińskiemu. Wielu Ukraińców ratowało swoich polskich sąsiadów, często narażając własne życie. Ich odwaga i człowieczeństwo również zasługują na pamięć.
Konsekwencja także na forum europejskim
Konsekwentne działania na rzecz prawdy historycznej prowadzone są również na forum Unii Europejskiej.
W lipcu 2026 roku Parlament Europejski przyjął poprawkę zgłoszoną przez Grupę Europejskiej Partii Ludowej (EPL) do rezolucji dotyczącej postępów Ukrainy na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej. W pracach nad jej przygotowaniem uczestniczyli również europosłowie PSL należący do EPL.
Przyjęty zapis wyraża ubolewanie z powodu decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” oraz wskazuje, że tego rodzaju działania utrudniają budowanie dobrych relacji polsko-ukraińskich, ranią pamięć rodzin ofiar i nie sprzyjają procesowi pojednania opartemu na prawdzie oraz wzajemnym szacunku.
To kolejny przykład konsekwentnego stanowiska, zgodnie z którym trwałe partnerstwo między Polską i Ukrainą wymaga nie tylko współpracy w obszarze bezpieczeństwa, lecz także odwagi w mierzeniu się z trudnymi kartami wspólnej historii.
Pamięć wymaga czynów. Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie
Pamięć o ofiarach wymaga nie tylko uchwał, ustaw i międzynarodowych deklaracji. Potrzebuje również trwałych instytucji, które będą ją chronić, dokumentować i przekazywać kolejnym pokoleniom.
Dlatego jednym z najważniejszych przedsięwzięć ostatnich lat jest powstające Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie. Inicjatywa realizowana wspólnie przez Ministerstwo Obrony Narodowej i Miasto Chełm, jako oddział Muzeum Wojska Polskiego, ma stać się ogólnopolskim miejscem pamięci, edukacji i badań nad zbrodnią wołyńską.
To dowód, że pamięć o Wołyniu nie może ograniczać się do symbolicznych gestów. Potrzebuje trwałych działań państwa oraz miejsc, które będą służyć rodzinom ofiar i kolejnym pokoleniom Polaków.
Przez dziesięciolecia tysiące rodzin żyły z bolesną niewiedzą. Nie wiedziały, gdzie spoczywają ich najbliżsi. Nie mogły zapalić znicza ani pomodlić się nad ich grobem.
Najważniejszym sprawdzianem odpowiedzialności państwa pozostają dziś konkretne działania: prowadzenie ekshumacji i identyfikacji ofiar, odnajdywanie miejsc pochówku, zapewnienie wszystkim zamordowanym godnego pochówku oraz przekazywanie prawdy historycznej kolejnym pokoleniom.
Ekshumacje są obowiązkiem państwa
Rozpoczęcie pierwszych ekshumacji po latach przerwy było przełomowym momentem dla rodzin ofiar.
Po raz pierwszy od wielu lat pojawiła się realna nadzieja na odnalezienie bliskich, przywrócenie ich imion oraz zapewnienie im godnego miejsca spoczynku.
To ważny krok, ale nie koniec tej drogi. Wciąż pozostaje wiele miejsc, w których spoczywają ofiary zbrodni, a tysiące rodzin nadal czekają na możliwość poznania losów swoich najbliższych.
Ekshumacje nie mogą być traktowane jako element bieżącego sporu politycznego. Są obowiązkiem państwa wynikającym z szacunku dla ofiar, prawa rodzin do godnego pochówku oraz odpowiedzialności za zachowanie narodowej pamięci.
Historia Wołynia nie kończy się jednak na decyzjach parlamentów ani działaniach instytucji państwowych. O tym, czy pozostanie żywą częścią naszej pamięci również dla kolejnych pokoleń, zdecydujemy przede wszystkim my sami.
Pamięć zobowiązuje
Wołyń pozostaje jedną z najboleśniejszych kart w historii Polski.
To przestroga przed nienawiścią prowadzącą do odczłowieczenia i zbrodni.
To również przypomnienie, że obowiązkiem państwa jest odnalezienie wszystkich ofiar, zapewnienie im godnego pochówku oraz przekazanie kolejnym pokoleniom prawdy o wydarzeniach, które na zawsze zmieniły los tysięcy polskich rodzin.
Dlatego Polskie Stronnictwo Ludowe będzie nadal konsekwentnie wspierać ekshumacje i identyfikację ofiar, odnajdywanie miejsc pochówku, zapewnienie wszystkim zamordowanym godnego pochówku, rzetelną edukację historyczną oraz dialog polsko-ukraiński oparty na prawdzie i wzajemnym szacunku.
11 lipca zatrzymajmy się na chwilę
Wywieśmy biało-czerwoną flagę.
Zapalmy znicz.
Oddajmy hołd wszystkim ofiarom zbrodni wołyńskiej.
Porozmawiajmy z dziećmi i wnukami o historii Kresów. Zapytajmy rodziców i dziadków o rodzinne wspomnienia. Nie pozwólmy, aby dramat Wołynia stał się jedynie datą w podręczniku historii.
Pamięć trwa tylko wtedy, gdy jest przekazywana kolejnym pokoleniom. To odpowiedzialność nas wszystkich.
Nie o zemstę. O pamięć i sprawiedliwość
Ofiary Wołynia nie wołają o zemstę.
Wołają o prawdę.
Wołają o imię.
Wołają o grób.
Wołają o modlitwę.
Dlatego naszym obowiązkiem jest pamiętać, odnajdywać, godnie chować i przekazywać prawdę kolejnym pokoleniom.


