Skip to main content

Wspólna Polityka Rolna miała dawać stabilność, a zbyt często stawała się próbą cierpliwości rolników. Zamiast przewidywalnych zasad pojawiały się zmieniające się interpretacje. Zamiast wsparcia pojawiał się nadmiar kontroli. Polska w Brukseli jasno stawia sprawę: Europa musi chronić środki dla rolników, ale nie może utrudniać życia tym, którzy produkują żywność. Przyszłość WPR rozstrzyga się dziś między biurokracją a zdrowym rozsądkiem.

Rolnik liczy hektary nie po to, by spierać się o przecinek w formularzu. Liczy je, żeby utrzymać gospodarstwo, zaplanować kolejny sezon i mieć pewność, że zasady nie zmienią się w trakcie gry.

Od Wspólnej Polityki Rolnej zależy w gospodarstwie wszystko to, co daje stabilność: dopłaty bezpośrednie i większość programów wsparcia. Jeśli WPR jest przewidywalna, rolnictwo oddycha. Jeśli zamienia się w labirynt kontroli, rolnictwo traci czas, pieniądze i wiarę w sens reguł.

Europa potrzebuje rolników produkujących żywność, a nie rolników zajętych wypełnianiem dokumentów. Dlatego dyskusja ministrów rolnictwa w Brukseli była czymś więcej niż kolejnym technicznym spotkaniem. To była rozmowa o tym, czy polityka rolna będzie wspierać rolników, czy wystawiać ich cierpliwość na kolejną próbę.

Koniec kontroli „dla kontroli”

Podczas posiedzenia Rady UE ds. Rolnictwa i Rybołówstwa Polska jasno wskazała kierunek: system musi być skuteczny, ale nie może opierać się na nadmiernej biurokracji.

– Potrzebujemy systemu, który będzie jednocześnie skuteczny i racjonalny. Kontrole muszą chronić środki unijne, ale nie mogą prowadzić do nadmiernych obciążeń administracyjnych ani niepewności po stronie rolników – podkreślił minister rolnictwa Stefan Krajewski.

To jest sedno proponowanych zmian. Kontrola ma chronić pieniądze publiczne, ale nie może paraliżować gospodarstw. Wspólna Polityka Rolna powinna działać tak, by rolnik wiedział, czego się od niego wymaga i nie obawiał się, że drobny błąd formalny przekreśli miesiące pracy.

Pierwsze lata obowiązywania obecnej WPR pokazały wyraźnie, że system wymaga uproszczeń. Zbyt wiele obowiązków administracyjnych i zbyt wiele interpretacji sprawia, że polityka rolna zamiast stabilizować wprowadza niepewność.

Stabilność ważniejsza niż paragraf

Rolnictwo jest działalnością długiego trwania. Decyzje podejmowane dziś przynoszą efekty za rok, dwa albo pięć lat. Dlatego największą wartością dla gospodarstwa jest stabilność zasad.

– System kontroli powinien koncentrować się na rzeczywistym ryzyku dla środków unijnych, a nie na pojedynczych, incydentalnych uchybieniach. Kontrole są potrzebne, ale muszą być prowadzone w sposób racjonalny i przewidywalny – zaznaczył minister Krajewski.

To oznacza zmianę filozofii: mniej podejrzliwości, więcej odpowiedzialności. Kontrole powinny być prowadzone tam, gdzie istnieje ryzyko nadużyć, a nie tam, gdzie najłatwiej znaleźć drobny błąd formalny.

Rolnik nie potrzebuje systemu, który sprawdza każdy szczegół. Potrzebuje systemu, który pozwala spokojnie prowadzić gospodarstwo i planować rozwój na lata, a nie tylko na kolejny sezon.

Europa bliżej gospodarstwa

PSL od lat konsekwentnie wskazuje, że dobra polityka publiczna musi być prosta i zrozumiała. Jeśli przepisy są czytelne tylko dla urzędników, to znaczy, że wymagają zmiany. Ta zasada musi obowiązywać także w Europie, szczególnie w polityce rolnej, która dotyka codziennego życia setek tysięcy gospodarstw.

Uproszczenie Wspólnej Polityki Rolnej oznacza w praktyce:

  • więcej kontroli opartych na realnym ryzyku,
  • mniej biurokracji i powtarzających się obowiązków,
  • mniej kar za drobne uchybienia formalne,
  • bardziej przewidywalne zasady dopłat.

To nie jest spór o przepisy. To jest spór o to, czy WPR będzie narzędziem rozwoju, czy ciężarem administracyjnym.

Silna Polska zaczyna się od silnego rolnictwa

Jeśli uproszczenia WPR pójdą w tym kierunku, skorzysta na tym cała Europa, ale szczególnie Polska i polscy rolnicy, dla których dopłaty bezpośrednie i programy wsparcia są fundamentem stabilności gospodarstw.

Polska wieś potrzebuje WPR przewidywalnej, racjonalnej i sprawiedliwej, takiej która pozwala planować rozwój gospodarstw, inwestować i spokojnie pracować.

Polscy rolnicy potrzebują polityki, która daje bezpieczeństwo zamiast niepewności i jasne zasady zamiast niekończących się interpretacji.

Uproszczona Wspólna Polityka Rolna to więcej niż zmiana przepisów. To stabilność gospodarstw, bezpieczeństwo żywnościowe kraju i mocniejsza pozycja polskiego rolnictwa w Europie.

Bo silna Europa potrzebuje rolnictwa, a silna Polska potrzebuje przede wszystkim silnych polskich rolników.