Pierwsza partia 28 czołgów K2 z kontraktu podpisanego 1 sierpnia 2025 roku dotarła do Polski. Maszyny zasilą 16. Dywizję Zmechanizowaną i wzmocnią bezpieczeństwo północno-wschodniej części kraju. To nie tylko dostawa sprzętu dla wojska. Kolejnym etapem programu będą czołgi K2PL, które mają powstawać w gliwickich Zakładach Mechanicznych „Bumar-Łabędy” z wykorzystaniem polskich komponentów.
Kontrakt przestał być zapowiedzią
Umowy obronne mierzy się nie liczbą deklaracji, lecz sprzętem przekazanym żołnierzom. Do Polski trafiła pierwsza partia czołgów z drugiej umowy wykonawczej zawartej z koreańską firmą Hyundai Rotem.
Kontrakt obejmuje łącznie 180 maszyn. Polska otrzyma 116 czołgów K2GF oraz 64 czołgi K2PL, dostosowane do wymagań Wojska Polskiego.
– 28 czołgów K2 właśnie dotarło do Polski i zasili 16. Dywizję Zmechanizowaną. W kolejnych partiach pojawią się czołgi w wersji K2PL, a więc wyprodukowane w części z polskich podzespołów. To ważny krok zwiększający możliwości produkcyjne naszego przemysłu i konsekwentne wzmacnianie bezpieczeństwa Polski – podkreślił wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polska nie chce być tylko klientem
Spośród 64 czołgów K2PL pierwsze trzy zostaną wyprodukowane w Korei Południowej i poddane testom. Pozostałych 61 maszyn ma powstać w Zakładach Mechanicznych „Bumar-Łabędy” w Gliwicach z wykorzystaniem polskich komponentów.
Gliwickie zakłady mają otrzymać narzędzia i wyposażenie potrzebne do uruchomienia linii montażowej, a także uzyskać zdolności do obsługi, serwisowania i napraw czołgów. To szansa na zamówienia dla polskich przedsiębiorstw, specjalistyczne miejsca pracy oraz kompetencje, które pozostaną w kraju na kolejne dziesięciolecia.
Program obejmuje również 81 pojazdów wsparcia oraz pakiety szkoleniowe, logistyczne i serwisowe. Nie jest to więc wyłącznie zakup czołgów, lecz budowa pełnych zdolności polskich jednostek pancernych.
Bezpieczeństwo ma pracować dla Polski
Znaczenie tych czołgów nie kończy się na poligonie. Ich zadaniem jest wzmacnianie odstraszania i ochrona spokoju, w którym Polacy mogą pracować, prowadzić firmy oraz planować przyszłość swoich rodzin.
Dla PSL bezpieczeństwo oznacza nie tylko nowoczesną armię, lecz także silny krajowy przemysł oraz państwo zdolne samodzielnie obsługiwać, naprawiać i rozwijać najważniejszy sprzęt. Wielkie kontrakty obronne powinny pozostawiać w Polsce możliwie najwięcej technologii, miejsc pracy i specjalistycznych kompetencji.
Chcemy Polski, która nie tylko kupuje sprzęt wzmacniający bezpieczeństwo, lecz także potrafi go produkować, rozwijać i utrzymywać własnymi siłami. Nowoczesne wyposażenie dla żołnierzy, praca dla polskich zakładów i kompetencje pozostające w kraju. Tak bezpieczeństwo ma pracować dla Polski.



