W 94. rocznicę zamachu majowego Ludowcy przypominają o trudnej karcie w historii Rzeczpospolitej. – Dziś trzeba o tym przypominać, by nie dopuścić, aby historia znowu się potoczyła tak, by Polak stanął przeciwko Polakowi – podkreślił lider PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz.

12 maja 1926 r. Józef Piłsudski na czele wiernych sobie oddziałów wojskowych podjął marsz na Warszawę. Tak rozpoczęły się dramatyczne wydarzenia, które przeszły do historii jako „zamach majowy”. W Warszawie doszło do bratobójczych walk ulicznych, w których zginęło 379 osób, wśród nich 164 cywilów.

Z inicjatywy lidera PSL Sejm uczcił ofiary przewrotu majowego minutą ciszy. – To najtragiczniejsze momenty naszej historii, kiedy Polak wystąpił przeciwko Polakowi. Niech te wydarzenia będą dla nas wszystkich przestrogą – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Przewrót majowy zniszczył Konstytucję z 1921 r., najbardziej demokratyczną ustawę zasadniczą w ówczesnej Europie.

– Konstytucja oddawała wszystkie wartości państwa demokratycznego oraz wolności i równości wszystkich obywateli – przypomniał lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Ludowcy złożyli również kwiaty przed pomnikiem Wincentego Witosa wspominając tamte wydarzenia.

Zamach stanu dokonany przez Józefa Piłsudskiego rozpoczął wieloletnie autorytarne rządy sanacji. Pozbawił społeczeństwo wielu praw i swobód obywatelskich, zapoczątkował rządy autorytarne sanacji – antydemokratyczne, wręcz dyktatorskie.

To wydarzenie było początkiem upadku II Rzeczpospolitej, które zakończyło się klęską wrześniową w 1939 roku.
– Podzielony naród nie był w stanie sprostać zewnętrznym zagrożeniom. Dziś trzeba o tym przypominać, by nie dopuścić, aby historia znowu się potoczyła tak, by Polak stanął przeciwko Polakowi – podkreślił Władysław Kosiniak-Kamysz.