Skip to main content

60 tysięcy złotych kwoty wolnej od podatku to nie hasło. To projekt ustawy, który trafia do Sejmu. To liczba, która wyznacza kierunek zmian i pokazuje, że polityka może działać w praktyce.

Projekt zmian w PIT zapowiedziany przez PSL to coś więcej niż korekta systemu. To powrót do prostej zasady: najpierw zarabiasz dla siebie, potem dla państwa.

Pod koniec marca PSL zapowiedziało złożenie konkretnych projektów ustaw. Jednym z nich jest nowelizacja PIT. Zakłada jasny plan: stopniowe podniesienie kwoty wolnej aż do 60 tys. zł w ciągu trzech lat.

– Chcemy to rozpisać na trzy lata: w pierwszym roku będzie to 35 tysięcy, w drugim 45 tysięcy, a w trzecim 60 tysięcy złotych – powiedział poseł PSL Marek Sawicki.

Polityka, którą widać na koncie

To decyzja, którą rozumie każdy, kto dostaje przelew. Nie teoria. Konkret: ile zostaje po pracy.

Dzisiejszy próg 30 tysięcy zł jest za niski. Nie odpowiada kosztom życia ani ambicjom pracujących Polaków. 60 tysięcy złotych przywraca równowagę i daje realny oddech finansowy. Sprawia, że praca naprawdę się opłaca.

Dla rodziny, w której oboje rodzice pracują na etacie i zarabiają po 6 tys. zł brutto miesięcznie, podniesienie kwoty wolnej do 60 tys. zł oznaczałoby około 7 tys. zł rocznie więcej w domowym budżecie. To blisko 580 zł miesięcznie — pieniądze, które zostają na rachunki, zakupy, zajęcia dla dzieci albo ratę kredytu.

Obietnice mają sens tylko wtedy, gdy są realizowane

Ten projekt to kwestia wiarygodności. Podniesienie kwoty wolnej było jedną z kluczowych obietnic wyborczych. Dziś zamienia się w konkret legislacyjny. To realizacja zapowiedzi złożonych przez koalicję rządzącą i premiera. Bo polityka, która nie realizuje obietnic, traci wiarygodność.

Silne państwo zaczyna się od silnego obywatela

Więcej pieniędzy dla pracujących. Wsparcie dla klasy średniej. Ulga dla tych, którzy liczą każdy rachunek.

To nie prezent. To oddanie tego, co państwo zabierało za dużo. Silniejszy obywatel to silniejsza gospodarka. A silniejsza gospodarka to stabilne państwo.

Odpowiedzialność zamiast iluzji

Tak – to kosztuje. Ale brak decyzji kosztuje więcej dla gospodarki i obywateli. Więcej pieniędzy w rękach obywateli to większa konsumpcja, inwestycje i rozwój. To wybór: stagnacja albo rozwój.

Państwo, które ufa ludziom, wygrywa

60 tysięcy złotych kwoty wolnej to konkret zapisany w projekcie ustawy. To moment, w którym państwo przestaje nadmiernie ingerować w efekty pracy obywatela i zaczyna być partnerem.

Projekt już jest. Teraz czas na decyzję. Bo polityka ma sens tylko wtedy, gdy przekłada się na konkret. A ten konkret każdy zobaczy na swoim koncie.