Skip to main content

Pierwszy Miecznik jest już na wodzie. W Gdyni ochrzczono i zwodowano „Wichra”, pierwszą z trzech wielozadaniowych fregat budowanych dla Marynarki Wojennej RP. Za nim przyjdą „Burza” i „Huragan”. Nazwy odwołują się do historii polskiej floty. Ich możliwości mają odpowiadać zagrożeniom XXI wieku.

„Wicher” robi wrażenie także skalą. Ma około 138 metrów długości, około 20 metrów szerokości i około 7 tys. ton maksymalnej wyporności. To pierwsza z trzech jednostek budowanych w ramach jednego z najważniejszych programów modernizacyjnych polskiej Marynarki Wojennej.

Po chrzcie i wodowaniu rozpoczyna się kolejny etap budowy. Teraz okręt czekają prace wyposażeniowe, integracja systemów oraz próby. Po ich zakończeniu jednostka ma wejść do służby jako ORP „Wicher”. Włączenie pierwszej fregaty do struktur Marynarki Wojennej RP planowane jest na 2029 rok.

Fregaty programu „Miecznik” mają zwiększyć zdolności polskiej floty do obserwacji i kontroli akwenów morskich, ochrony baz, zwalczania celów nawodnych i podwodnych oraz prowadzenia morskiej obrony powietrznej. Będą mogły wykonywać zadania zarówno w ramach działań narodowych, jak i operacji sojuszniczych NATO.

To nie będzie po prostu kolejny okręt. „Wicher” ma znacząco zwiększyć możliwości bojowe polskiej floty.

Bałtyk to dziś znacznie więcej niż morze

Bezpieczeństwo Polski nie kończy się na linii brzegowej. Bałtyk jest jednym z kluczowych obszarów północno-wschodniej flanki NATO, ale jego znaczenie jest dziś znacznie szersze.

Bałtyk to również energetyczne i gospodarcze zaplecze Polski.

Tędy prowadzą ważne szlaki transportowe i dostawy surowców. Z Bałtykiem związane są Baltic Pipe, terminal LNG w Świnoujściu, powstający terminal FSRU w Zatoce Gdańskiej, podmorskie połączenia energetyczne i telekomunikacyjne oraz rozwijające się morskie farmy wiatrowe.

Do tego dochodzą polskie porty, które mają strategiczne znaczenie dla handlu, transportu, energetyki i bezpieczeństwa państwa.

Dlatego nowoczesna Marynarka Wojenna ma chronić znacznie więcej niż samo wybrzeże. Ma zwiększać zdolność państwa do ochrony szlaków żeglugowych, infrastruktury krytycznej oraz polskich interesów na morzu.

Bezpieczny Bałtyk to bezpieczniejsza energia, handel i gospodarka.

Znaczenie programu „Miecznik” podkreślał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz:

– Trzy fregaty w tym programie będą realizowane w celu odstraszania i obrony z pełnym uzbrojeniem i zdolnościami – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

To najkrótsza odpowiedź na pytanie, po co Polsce „Wicher”, „Burza” i „Huragan”. Nie mają być symbolami ani okrętami służącymi jedynie do prezentowania bandery. Mają być pełnowartościowymi jednostkami bojowymi, gotowymi do obrony Polski i współdziałania z naszymi sojusznikami.

Na powierzchni Miecznik. Pod wodą Orka

„Wicher” przyciąga dziś największą uwagę, ale program „Miecznik” jest częścią znacznie szerszej modernizacji Marynarki Wojennej.

Na powierzchni „Mieczniki”, pod wodą „Orka”. Do tego niszczyciele min typu „Kormoran II” oraz nowe jednostki ratownicze i hydrograficzne.

Program „Orka” dotyczy pozyskania nowych okrętów podwodnych. W połączeniu z trzema fregatami programu „Miecznik” oznacza to rozwijanie polskich zdolności zarówno na powierzchni Bałtyku, jak i pod jego wodami.

Niszczyciele min typu „Kormoran II” wzmacniają zdolności do zwalczania zagrożeń minowych, a kolejne elementy systemu tworzą nowe jednostki ratownicze i hydrograficzne.

Na ten szerszy obraz zwróciła uwagę podczas uroczystości w Gdyni wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka:

– Dzisiaj się spotykamy z okazji programu „Miecznik”, ale ostatnie miesiące to decyzje o wyborze wykonawcy w programie „Orka”, współpraca z partnerami szwedzkimi, a już niebawem polskie okręty podwodne. To decyzja o zakupie takich jednostek jak „Ratownik”, „Hydrograf”, „Kormoran” – mówiła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

To pokazuje skalę zmian. Polska rozwija cały system zdolności na morzu: od rozpoznania i zwalczania min, przez nowoczesne fregaty, aż po okręty podwodne.

Bezpieczeństwo budowane w polskiej stoczni

„Miecznik” ma jeszcze jeden wymiar. Dla PSL szczególnie ważny.

Bezpieczeństwo nie powinno oznaczać wyłącznie kupowania gotowego uzbrojenia za granicą. Tam, gdzie jest to możliwe, wielkie inwestycje obronne powinny równocześnie rozwijać polskie przedsiębiorstwa, technologie, kompetencje i miejsca pracy.

„Wicher” powstaje w Gdyni. Fregaty programu „Miecznik” bazują na projekcie Arrowhead 140, ale budowane są w Polsce przez Konsorcjum PGZ-MIECZNIK, z udziałem krajowego przemysłu i partnerów zagranicznych. Programowi towarzyszy rozwój potencjału produkcyjnego polskiego przemysłu stoczniowego.

To ważna różnica. Polska nie kupuje trzech gotowych fregat z zagranicznej stoczni. Buduje je u siebie, rozwijając własną infrastrukturę, kompetencje i doświadczenie przemysłowe.

Na ten aspekt programu zwrócił uwagę wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda. Podkreślił, że pierwsza fregata programu „Miecznik” to nie tylko wzmocnienie potencjału obronnego Polski, lecz także istotny impuls dla rodzimego przemysłu stoczniowego. Nowoczesne technologie i współpraca z partnerami międzynarodowymi mają pozwolić Polsce budować okręty odpowiadające wymaganiom współczesnego pola walki.

To podejście jest dla PSL oczywiste:

Silna armia potrzebuje silnego polskiego zaplecza.

Pieniądze przeznaczane na bezpieczeństwo powinny, wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, pracować podwójnie: wzmacniać Siły Zbrojne i rozwijać potencjał polskiej gospodarki.

Bo bezpieczeństwo to nie tylko sprzęt. To także ludzie, technologie, przemysł i zdolność państwa do utrzymywania oraz rozwijania własnego potencjału obronnego.

Wicher na wodzie. Potem Burza i Huragan

Nazwy nowych fregat odwołują się do tradycji polskiej Marynarki Wojennej. Pierwszy ORP „Wicher” wszedł do służby w 1930 roku. We wrześniu 1939 roku uczestniczył w obronie polskiego wybrzeża.

Dziś jego nazwę przejmuje pierwsza fregata nowej generacji.

Przed „Wichrem” pozostają dalsze prace wyposażeniowe, integracja systemów, próby oraz przygotowanie do służby. Program wyszedł jednak daleko poza etap planów i dokumentów. Pierwsza fregata jest już na wodzie, trwa budowa „Burzy”, a rozpoczęła się także budowa „Huraganu”.

Najpierw „Wicher”. Potem „Burza” i „Huragan”.

Na Bałtyku szykuje się zmiana pogody. I tym razem to dobra wiadomość dla Polski.