Polska wieś nie może być jedynie terenem pod inwestycje, z których największe korzyści odpływają poza lokalne społeczności. Powinna jednocześnie produkować żywność, wytwarzać energię i uczestniczyć w korzyściach płynących z rozwoju nowoczesnej energetyki. Energa SA, Energa Wytwarzanie oraz Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Lubaniu rozpoczynają realizację projektu wyspy energetycznej. Przedsięwzięcie połączy agrofotowoltaikę, magazyn energii oraz inteligentne systemy zarządzania. Ma pokazać, jak ograniczać koszty gospodarstw, wzmacniać bezpieczeństwo energetyczne gmin i pozostawiać pieniądze tam, gdzie energia jest produkowana. W inauguracji projektu uczestniczył minister energii Miłosz Motyka.
Ziemia ma rodzić żywność, energię i dochód
Jednym z najważniejszych elementów projektu będzie instalacja AgroPV, czyli instalacja agrofotowoltaiczna. Rozwiązanie to pozwala prowadzić produkcję rolną i wytwarzać energię na tym samym terenie.
Pole nie przestanie być polem, a rolnictwo nie będzie musiało ustępować energetyce. Odpowiednio zaprojektowane instalacje mogą pomagać gospodarstwom ograniczać koszty energii, a w niektórych przypadkach również chronić uprawy przed niekorzystnymi zjawiskami pogodowymi, takimi jak gradobicie.
W Lubaniu rozwiązania te zostaną sprawdzone w praktyce. Badania mają pokazać, jak instalacja wpływa na uprawy, ile energii może wyprodukować oraz w jakich warunkach takie połączenie przynosi najlepsze rezultaty.
To zasadnicza zmiana perspektywy. Rolnik nie może być wyłącznie odbiorcą rachunków. Powinien mieć możliwość uczestniczenia w produkcji energii, ograniczania kosztów prowadzenia gospodarstwa i tworzenia dodatkowego źródła dochodu bez rezygnowania z produkcji żywności.
Tańszy prąd zaczyna się blisko odbiorcy
Energia wyprodukowana lokalnie powinna przede wszystkim pracować na rzecz lokalnej społeczności. Dlatego w Lubaniu powstaną także magazyn energii oraz systemy pozwalające sterować jej produkcją i zużyciem. Nadwyżki będzie można gromadzić i wykorzystywać wtedy, gdy wzrośnie zapotrzebowanie.
Im więcej energii uda się wykorzystać blisko miejsca jej wytworzenia, tym mniejsze będzie obciążenie sieci i większa odporność lokalnego systemu. Ma to szczególne znaczenie na obszarach wiejskich, gdzie energia zasila chłodnie, suszarnie, obory, pompy, przechowalnie oraz zakłady przetwórcze.
– Województwo pomorskie staje się energetycznym sercem Polski. Tyle, ile jesteśmy w stanie zmagazynować energii lokalnie, tym mniej przeciążonych sieci i tym tańszy prąd. To nie jest ideologiczne zacięcie, tylko ekonomia, pragmatyka i bezpieczeństwo – mówił minister energii Miłosz Motyka.
To właśnie odróżnia realną politykę energetyczną od pustych sporów. Nie chodzi o ideologiczne deklaracje ani modne hasła. Chodzi o niższe koszty, stabilne dostawy energii i konkretne korzyści dla mieszkańców.
Wieś nie może patrzeć, jak inni zarabiają
Transformacja energetyczna rozstrzygnie nie tylko to, skąd Polska będzie czerpać energię. Rozstrzygnie również, kto będzie korzystał z jej produkcji.
Mieszkańcy wsi nie mogą być jedynie obserwatorami inwestycji realizowanych na ich terenie. Nie może utrwalić się model, w którym instalacje powstają na obszarach wiejskich, energia płynie do wielkich odbiorców, a lokalnym społecznościom pozostają głównie koszty i ograniczenia.
Dlatego tak ważne są społeczności i spółdzielnie energetyczne. Umożliwiają one rolnikom, mieszkańcom, przedsiębiorcom oraz samorządom wspólne wytwarzanie i wykorzystywanie energii. Dzięki temu większa część korzyści może pozostać w gminie, wzmacniać miejscowe firmy, gospodarstwa i rodzinne budżety.
Energetyka obywatelska oznacza podmiotowość. Polska wieś nie może być energetyczną kolonią. Musi być partnerem i współtwórcą własnego rozwoju.
Najpierw sprawdzić, później wdrażać
Ważną częścią przedsięwzięcia będzie cyfrowy bliźniak społeczności energetycznej. To wirtualny model pozwalający analizować produkcję, magazynowanie i zużycie energii oraz sprawdzać różne warianty działania systemu.
Centrum w Lubaniu będzie pełnić funkcję badawczo-rozwojową, demonstracyjną i edukacyjną. Rolnicy, przedsiębiorcy i samorządowcy będą mogli poznawać rozwiązania przetestowane w praktyce, zanim podejmą własne decyzje inwestycyjne.
Jeżeli projekt przyniesie oczekiwane rezultaty, doświadczenia z Lubania będzie można wykorzystać w kolejnych gminach i regionach Polski. Zamiast wszędzie rozpoczynać od zera, samorządy będą mogły sięgnąć po wiedzę zdobytą w rzeczywistych warunkach.
Wielka energetyka i lokalna energia to jeden plan
Polska potrzebuje elektrowni jądrowej, nowoczesnych sieci, morskich farm wiatrowych i innych strategicznych inwestycji. Potrzebuje także tysięcy mniejszych źródeł działających blisko gospodarstw, przedsiębiorstw i domów.
Nie ma między nimi sprzeczności. Duże źródła i nowoczesne sieci tworzą podstawę krajowego systemu, a lokalna energetyka może zwiększać jego elastyczność, ograniczać przeciążenia i wzmacniać bezpieczeństwo energetyczne poszczególnych gmin.
Wyspa energetyczna w Lubaniu pokazuje kierunek potrzebny Polsce lokalnej: najpierw rzetelne badania, później sprawdzone inwestycje, a na końcu wymierne korzyści dla mieszkańców.
PSL wybiera rozwój, który pozostawia korzyści na miejscu
Przez zbyt wiele lat mieszkańcom wsi wmawiano, że muszą wybierać między produkcją żywności a nowoczesnością, między ochroną ziemi a rozwojem, między interesem gospodarstwa a bezpieczeństwem energetycznym państwa.
PSL konsekwentnie rozwija energetykę bezpieczną dla państwa, opłacalną dla gospodarki i uczciwą wobec mieszkańców. Taką, w której ziemia nadal rodzi żywność, a jednocześnie może służyć produkcji energii i zapewniać rolnikom dodatkowy dochód. Polską wieś, która nie jest zapleczem cudzych interesów, lecz pełnoprawnym uczestnikiem rozwoju.


