Jeszcze na początku września minister edukacji Anna Zalewska zapewniała, że nauczyciele nie stracą pracy przez likwidację gimnazjów. Wystarczył niewiele ponad miesiąc, aby pani minister zmieniła zdanie. Niepewnych swojego losu jest nawet 40 tys. nauczycieli.

– Zwolnimy niewielki procent nauczycieli – przyznała w ostatnich dniach minister edukacji. Dopiero teraz okazuje się, że do tej pory minister Anna Zalewska zaklinała rzeczywistość. Prawdziwe okazują się być obawy o redukcję etatów podnoszone przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i ludowców. Z naszych szacunków wynika, że pracę straci nawet 40 tys. nauczycieli. Najczarniejszy scenariusz jest bardzo prawdopodobny.

Proponowana przez PiS antyreforma ma przeciwników nie tylko w ławach opozycji. W samym PiS słychać wiele krytycznych wobec niej głosów. Sam prezydent Andrzej Duda poddał w wątpliwość sens przeprowadzania zmian, zapowiadając ewentualne weto.

PSL od początku czynnie wspierał ZNP w sprzeciwie wobec proponowanych przez PiS zmian w szkolnictwie. Przeciwko nim 10 października zorganizowano ogólnopolski protest. Nauczyciele nie składają broni. Rozpoczęli ogólnopolską akcję protestacyjną „NIE dla chaosu w szkole”. 19 listopada w Warszawie odbędzie się wielka manifestacja pracowników oświaty. Ludowcy będą tam razem z nimi.

– Dzisiaj polska szkoła potrzebuje zmian drogą ewolucji, nie rewolucji. Projekt rządu PiS to zła zmiana w oświacie. PSL wspiera i będzie wspierał nauczycieli w tej nierównej walce. Nie ma naszej zgody na antyreformę edukacji – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz prezes PSL.

Fot. facebook.com/Ministerstwo.Edukacji.Narodowej