Rząd jest winien samorządom nawet 2 miliardy złotych zaległej subwencji oświatowej i musi je zapłacić. Ludowcy złożyli w Sejmie projekt ustawy w tej sprawie.

Minister edukacji obiecała samorządom wyrównanie strat w budżetach, jakie poniosły w wyniku podwyższenia wieku szkolnego do 7 lat. – Sześciolatek będzie objęty szczególną opieką również finansową, tak, aby samorządom nie przeszkodzić w finansowaniu ich zadań codziennych, miesięcznych i rocznych – obiecywała Zalewska na posiedzeniu rządu w maju.

Rozpoczął się nowy rok szkolny, a samorządy nie otrzymały ani złotówki z obiecanych pieniędzy. To oznacza straty dla lokalnych społeczności idące w miliony złotych. W gminie Pszczyna, gdzie blisko 600 sześciolatków zostanie w przedszkolu, straty wynikające z różnicy w wysokości dotacji miedzy subwencją szkolną a przedszkolną sięgną 4 mln zł. W Rybniku strata wynosi prawie 6 mln zł. Podobnie będzie w Ciechanowie. W sumie może to być nawet 2 mld zł w całym kraju.

PSL staje w obronie samorządów. Ludowcy złożyli w Sejmie projekt ustawy podnoszącą subwencje przedszkolną do 4300 zł. Jak podkreślał na konferencji poseł Krzysztof Paszyk są to pieniądze, które trafią bezpośrednio do samorządów.

– W zależności od wielkości samorządu te straty są różne, bo są takie gminy, gdzie jest kilkadziesiąt, kilkaset tysięcy złotych straty, ale są też samorządy gminne, które straciły kilka milionów. Teraz PiS powinien wyrównać im te straty – mówi Paszyk.

Poseł PSL podkreśla, że projekt PSL to realizacja obietnicy minister edukacji. – To ona mówiła o rekompensatach dla samorządów po cofnięciu reformy dotyczącej sześciolatków. Obietnic należy dotrzymywać. Dajemy pani minister i pani premier taką szansę – mówi Paszyk.