Trybunał Konstytucyjny ma kontrolować zgodność prawa z Konstytucją. Dziś konflikt wokół niego wystawia na próbę autorytet całego państwa. PSL proponuje wyjście z wieloletniego impasu: reset konstytucyjny, wygaszenie obecnych kadencji sędziów i wybór nowego składu kwalifikowaną większością głosów w Sejmie. Stawką jest pewność obywatela, że jego prawa będą skutecznie chronione także po następnych wyborach.
Konfrontacje przy wejściu do Trybunału Konstytucyjnego pokazują, jak daleko zaszedł kryzys. Spór o prawo przeniósł się pod drzwi instytucji powołanej do ochrony Konstytucji. Po ponad dekadzie konfliktu obywatele mają prawo oczekiwać rozwiązania, które przetrwa kolejną zmianę władzy.
Konstytucja blisko codzienności
Za powagą nazwy „Trybunał Konstytucyjny” stoją konkretne sprawy: ochrona własności, równe traktowanie, prawo do świadczeń czy granice ingerencji państwa w życie człowieka. Kontrola konstytucyjności przepisów jest jednym z zabezpieczeń przed naruszaniem podstawowych praw i wolności.
Wiarygodność Trybunału ma więc praktyczną wartość. Gdy trwa konflikt o prawidłowość jego obsady i skuteczność jego rozstrzygnięć, słabnie pewność prawa. Obywatel zostaje z pytaniami, na które instytucje powinny udzielać jasnych odpowiedzi.
– Demokracja i praworządność nie są zwykłymi hasłami, lecz zobowiązaniem do gwarancji niezależności wymiaru sprawiedliwości oraz ochrony konstytucyjnych praw obywateli – podkreśla prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
Trzy piąte głosów. Cała odpowiedzialność za państwo
Wiceprezes PSL Urszula Pasławska przedstawiła założenia propozycji ludowców: wygaszenie kadencji wszystkich obecnie orzekających sędziów TK, z zachowaniem ich uprawnień, oraz wybór nowego składu większością trzech piątych głosów w Sejmie.
Za tym ułamkiem stoi istotna zmiana politycznej logiki. Wyższy próg poparcia ma skłaniać do uzgadniania kandydatur i wyboru osób, których wiedza, doświadczenie oraz niezależność zyskają uznanie poza granicami jednego obozu. Wybór sędziego konstytucyjnego powinien być sprawdzianem zdolności do porozumienia w sprawach państwa.
Przeprowadzenie resetu wymaga zmiany Konstytucji, a więc jeszcze szerszej zgody parlamentarnej. Pasławska wskazała, że kompromis zależy od porozumienia największych sił politycznych. Gotowość do rozmowy musi zatem przełożyć się na wspólnie uzgodnione przepisy.
Zasady, które przetrwają wybory
PSL od lat szuka drogi do zakończenia kryzysu. Już w 2015 roku Władysław Kosiniak-Kamysz proponował kompromis. W 2016 roku ludowcy przedstawili projekt ustawy mający rozwiązać ówczesny konflikt o sędziów i publikację orzeczeń. Od 2024 roku lider PSL konsekwentnie postuluje reset konstytucyjny.
Powodzenie takiego porozumienia zależy również od jakości nowych zasad. Przejrzysta procedura wyboru, wysokie wymagania wobec kandydatów i gwarancje niezależności powinny stanowić fundament odbudowy. Samo powołanie nowego składu nie zastąpi reguł chroniących Trybunał przed politycznymi naciskami.
Konstytucja wyznacza granice każdej władzy, również tej, która dopiero przyjdzie. Dlatego trwałe rozwiązanie musi sięgać dalej niż interes obecnej większości i obecnej opozycji. Obywatel powinien mieć pewność, że jego prawa będą chronione niezależnie od tego, kto sprawuje władzę.
PSL proponuje porozumienie, które pozwoli odbudować wiarygodność Trybunału i pewność prawa. Polityczną dojrzałość poznaje się także po zdolności do zakończenia konfliktu. Autorytet państwa musi trwać dłużej niż kadencja.



