Polskie Stronnictwo Ludowe kontynuuje walkę o zatrzymanie zmiany czasu. – Przestawianie dwa razy do roku zegarków nie ma żadnego sensu. Zmieńmy to! Zatrzymajmy na stałe czas letni – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL.


Godzinę do przodu, czy do tyłu? Jakiego dnia przestawiamy zegarki? I właściwie po co to robimy? Te i wiele innych pytań co roku zaprząta głowę miliony Polaków. Ludowcy chcą to zmienić. Z sondażu przygotowanego przez Radio Zet wynika, że aż 83% Polaków popiera propozycję PSL.

– Już dawno obalono wszystkie mity o korzystnych efektach zmiany czasu. A jeśli nie ma to sensu, po co komplikować sobie życie. Propozycja ludowców jest prosta: pozostańmy na stałe przy czasie letnim – mówi Kosiniak-Kamysz. Gotowa ustawa przygotowana jest już w parlamencie. Czeka na rozpatrzenie przez Sejm.

Na ostatnim posiedzeniu Sejmu była szansa, by przyśpieszyć prace nad projektem. Niestety, PiS i PO postanowiły ręka w rękę zagłosować przeciwko rozpatrzeniu ustawy PSL podczas trwającego posiedzenia.

W Polsce zmieniamy czas od 1977 roku. Zdecydował o tym rząd PRL. Taka decyzja była podyktowana doświadczeniem innych państw. Jako pierwsi zrobili to Niemcy podczas I wojny światowej. Argumentowano to oszczędnościami w zużyciu energii. Za Niemcami poszły inne kraje, w tym właśnie Polska.

Z biegiem czasu zaczęto dostrzegać jednak negatywne skutki tej zmiany. Zaczynając od chaosu informacyjnego, przez problemy z transportem publicznym, aż po kłopoty z systemami informatycznymi. Co więcej, jak się okazuje zmiana czasu odbija się także na samopoczuciu i zdrowiu społeczeństwa.

– Zmiana czasu negatywnie wpływa na zdrowie Polek i Polaków. Nasz organizm potrzebuje nawet tygodnia do przystosowania się do nowego czasu. Jak pokazują badania, to również większe ryzyko zawałów – tłumaczy Kosiniak-Kamysz.

Brak również uzasadnienia ekonomicznego dla takiej zmiany. Jak wskazują badania, zmiana czasu nie powoduje już oszczędności w energii. Wręcz przeciwnie wiele analiz wskazuje na wzrost zużycia prądu nawet o 4 proc.

PSL o zatrzymanie zmiany czasu walczy także w Parlamencie Europejskim. Dzięki inicjatywie ludowców europosłowie w lutym przegłosowali rezolucję w tej sprawie. Wzywają w niej Komisję Europejską do przeanalizowania europejskiej dyrektywy dot. zmiany czasu. Jeśli wyniki analizy wykażą, że zmiana nie przynosi żadnych korzyści ekonomicznych, Komisja może zmienić dyrektywę i zastopować zmianę czasu w całej Europie.