Stało się. Kilka dni po odkryciu martwych dzików pod Warszawą, dziś pojawiła się najgorsza z możliwych wiadomość. Wirus ASF został wykryty po zachodniej stronie Wisły.


Główny Lekarz Weterynarii poinformował o wynikach badań z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach potwierdzających wykrycie materiału genetycznego wirusa ASF w zwłokach czterech dzików, znalezionych w miejscowości Laski, w gminie Izabelin, powiat warszawski zachodni, województwo mazowieckie.

Oznacza to, że dziki zarażone ASF pokonały Wisłę, która z oczywistych powodów miała być naturalną barierą chroniącą zachodnią część Polski przed chorobą. Niestety, tak się nie stało.

Zobacz również → Hodowcy biją na alarm. ASF zaleje całą Polskę?

Trudno się dziwić, że hodowcy biją na alarm, to najgorsza z informacji, jaka mogła do nich dotrzeć. Dlaczego? Na to pytanie najlepiej odpowie fakt, gdzie w Polsce są najwięksi producenci wieprzowiny? W Wielkopolsce. 35 proc. pogłowia świń, hodowanych jest w tym województwie. W sąsiednim Kujawsko-Pomorskim – 12 proc. Jeśli ASF dotrze tam, hodowla świń w Polsce może przestać istnieć.

Ciągle niestety aktualne jest pytanie co robi min. Jurgiel aby chronić naszych rolników przed skutkami rozprzestrzeniania się choroby. Gdy w Polsce były trzy ogniska ASF PiS żądał odwołania ministra rolnictwa. Dziś w kraju są 103 ogniska tej choroby. Stwierdzono również ponad 600 przypadków choroby ASF u dzików na coraz większym obszarze kraju.