11 lipca 1943 roku miała miejsce „Krwawa niedziela”, kulminacyjny moment rzezi wołyńskiej. Oddziały UPA przeprowadziły skoordynowany i bestialski atak na zamieszkane przez polską ludność wioski. W rocznicę tych wydarzeń obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu.

Do bestialskiego ataku wykorzystano fakt, że w niedzielę ludzie zbierali się w Kościołach. Doszło do mordów w świątyniach. Zbrodnie na Polakach dokonywane były z niebywałym okrucieństwem. Palono ich żywcem, wrzucano do studni, odcinano głowy i kończyny, często używając siekier i wideł.

To jedno z wydarzeń w historii Polski, które przez lata nie było godnie upamiętnione. Od lat o to zabiegali ludowcy. Jednym z kustoszów tej pamięci jest wicemarszałek Sejmu RP, Piotr Zgorzelski.

– Do nas, polityków należy wyciąganie wniosków z historii. Ten dzień musi być czczony jako przestroga dla kolejnych pokoleń – powiedział Piotr Zgorzelski.

[tweet id=”1414123847805194247″ align=”center”]

Dzięki staraniom Polskiego Stronnictwa Ludowego 22 lipca 2016 r. Sejm po raz pierwszy mordowanie Polaków na Wołyniu latach 1942-1944 nazwał oficjalnie ludobójstwem.

ℹ️ Czytaj więcejSejm przyjął uchwałę o ludobójstwie na Wołyniu

Zbrodnia wołyńska nie jest odpowiednio uszanowana na Ukrainie. Ludowców niepokoi fakt, że przy całkowitym milczeniu władz w Kijowie i Warszawie powstają w miastach ukraińskich pomniki Stepana Bandery. Jego imieniem nazywane są ulice i place, odbywają się marsze gloryfikujące „bohaterstwo” UPA, wydawane są publikacje negujące udział UPA w mordach na Polakach. Według Ludowców zakłamywanie własnych relacji nigdy nie idzie w parze z budowaniem dobrosąsiedzkich relacji.

[tweet id=”1414152457643515906″ align=”center”]

Polskie Stronnictwo Ludowe kontynuuje walkę o prawdę historyczną, jednocześnie wyraża szczególne uznanie i wdzięczność tym Ukraińcom, którzy często z narażaniem własnego życia ratowali i pomagali swym polskim sąsiadom.