Jakub Stefaniak, kandydat PSL na prezydenta Warszawy ogłosił w piątek rozpoczęcie prac i rozmów z warszawiakami na temat „umowy warszawskiej”. Będzie ona zawierać propozycje kandydata i zostanie podpisana po cyklu spotkań z mieszkańcami stolicy. Pierwszą z propozycji jest Karta Parkingowa Warszawskiej Rodziny.


W piątek na konferencji prasowej w stołecznym Parku Odkrywców Centrum Nauki Kopernik rzecznik PSL, kandydat ludowców na prezydenta Warszawy ogłosił rozpoczęcie prac i rozmów z warszawiakami nt. „umowy warszawskiej”.

– Umowa będzie zawierać pomysły na miasto i zostanie podpisana z mieszkańcami stolicy po cyklu spotkań, podczas których prezentowane będą konkretne propozycje – wyjaśnił Jakub Stefaniak. W „umowie warszawskiej” zawarte będą propozycje do zrealizowania w stolicy po wyborach, a pierwszą z nich ma być Karta Parkingowa Warszawskiej Rodziny.

W związku z przypadającym w piątek dniem dziecka Jakub Stefaniak zwrócił się się do dzieci oraz ich rodziców, proponując dystrybucję „Karty Parkingowej Warszawskiej Rodziny”.

Zobacz więcej ➔ Jakub Stefaniak kandydatem w walce o Warszawę

– Zasada ma być prosta. Jedziesz z dzieckiem, parkujesz za darmo – oznajmił kandydat PSL na prezydenta stolicy. Takie rozwiązanie mogłoby obowiązywać do 18. roku życia i pokazałoby, że „Warszawa jest przyjaznym miastem”. – Taka karta powinna trafić do skrzynki pocztowej każdego mieszkańca Warszawy, który ma dzieci, do wszystkich rodzin w Warszawie – powiedział rzecznik PSL.

Zdaniem kandydata PSL program ten mógłby objąć w przyszłości gminy ościenne. – Jeśli mówimy o Warszawie w kontekście metropolii, to możemy rozmawiać też z włodarzami Otwocka, Piaseczna, czy Legionowa i na zasadzie barteru umożliwiać młodym rodzicom z tamtych miejscowości korzystanie z tej karty, ale w zamian za jakieś korzyści dla mieszkańców Warszawy – zaznaczył Jakub Stefaniak.

Kandydat PSL na prezydenta stolicy dodał, że „nie wchodzimy w licytacje odnośnie parkingów, liczby parkingów, czy też opłat parkingowych, ale chcemy zaproponować coś, co będzie łączyło, a nie dzieliło. – Bo taka ma być „umowa warszawska” – zakończył Jakub Stefaniak.