W Polsce odradza się tradycja regionalnych produktów. To nasza duma i chluba. Skandalem jest niszczenie jej przez PiS – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL, podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Koniec wakacji to w tradycji polskiej wsi okres odpoczynku po żniwach i podziękowania za zbiory. W całym kraju kolorowo i hucznie świętujemy podczas uroczystości dożynkowych. Zamiast podziękowań za trud pracy w polu ze strony rządu, rolnicy dostają jednak horrendalne mandaty. Tak PiS dziękuje im za ich poświęcenie.

– W całej Polsce obchodzimy teraz święta plonów – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL. – To spotkania, gdzie tradycja łączy się z nowoczesnością. Prawdziwym fenomenem na skalę światową są koła gospodyń wiejskich.Wszyscy patrzymy na to z dumą. Tylko nie rząd. Tak niszczy się polskiej tożsamości i pięknej tradycji – pyta lider ludowców.

PiS z dożynek urządził sobie okazje do podreperowania finansów. Z całej Polski dochodzą do nas głosy zrozpaczonych mieszkańców o łapankach. Wiele osób wytwarzające lokalne produkty i nalewki zostało ofiarami takich nalotów. Państwowe służby nie szczędzą wysokich mandatów wielokrotnie przewyższającymi dochody sprzedających regionalne specjały.

– To prawdziwy skandal – ocenia Władysław Kosiniak-Kamysz. – Wiele osób skarży się na naloty państwowych służb. Dochodzi do zastraszania uczestników dożynek i sprzedających. To niedopuszczalne. PiS niszczy święto rolników i niepotrzebnie wzbudza niepokój – dodaje.

Dlatego PSL zapowiedziało przygotowanie ustawy chroniącej uczestników takich wydarzeń. Dzięki temu koła gospodyń wiejskich i producenci lokalnych przysmaków nie będą musieli bać się podobnych działań władz. PiS zamiast chronić ludzi przed bezdusznymi przepisami, woli z nich zdzierać.

– Dla nas to ingerencja w naszą kulturowość, w nasze dziedzictwo i piękną tradycję. To jest policzek wymierzony dla polskich kobiet działających w kołach wiejskich. Oczywiście ktoś powie, że prawo musi być przestrzegane, ale jest jeszcze coś takiego, jak rozsądek i prawo dla ludzi – powiedział Paweł Bejda, poseł PSL.

Najgłośniejszy przypadek takiego nalotu na sprzedających odbył się podczas festiwalu w Grucznie w województwie kujawsko-pomorskim. Funkcjonariusze Służby Celnej wystawili tam mandaty na łączną kwotę ponad 4 tys. zł. Co więcej, skonfiskowano również prawie 200 litrów alkoholu.