Polacy są zmęczeni zmianami czasu. Świadczą o tym badania. To problemy z przestawieniem naszego organizmu, znaczne koszty w transporcie czy negatywny wpływ na nasze zdrowie. Skończmy z tym wreszcie. Czas na nasz czasowstrzymywacz – apelował w Sejmie poseł PSL Krzysztof Paszyk.

Wraz ze zbliżającą się zmianą czasu z zimowego na letni (w nocy z 27 na 28 marca) poseł PSL Krzysztof Paszyk przypomniał inicjatywę ludowców dotyczącą tego zagadnienia.

– Polacy są zmęczeni zmianami czasu. Wszelkie badania jednoznacznie świadczą o jej szkodliwości. To problemy z przestawieniem naszego organizmu, znaczne koszty w transporcie czy negatywny wpływ na nasze zdrowie – wyjaśnił poseł Paszyk.

Zmiany czasu powodują problemy z organizacją obowiązków życia codziennego i zaburzają biologiczny cykl naszego organizmu. Generują też duże koszty dla branży transportowej. Stanowią duże obciążenie dla całej zinformatyzowanej gospodarki. Dlatego też już od kilka lat Polskie Stronnictwo Ludowe działa na rzecz zatrzymania zmiany czasu na szczeblu krajowym i europejskim.

Ze względu na zasady obowiązujące w UE takie regulacje muszą być jednolite dla wszystkich państw wspólnoty. Rezolucja europarlamentarzystów poprzedniej kadencji była opiniowana już przez Komisję oraz Radę Europejską. Odbyło się w tej sprawie także ogólnoeuropejskie referendum.

– Zgłosiliśmy nasz projekt znoszący zmianę czasu. Zabiegaliśmy o te zmiany również na poziomie europejskim. Podjęto ten temat w Unii Europejskiej. Odbyło się referendum. Badania pokazują jasno: Europejczycy chcą wstrzymania zmian czasu – przypomniał poseł PSL.

– Wiemy, że rezygnacja ze zmiany czasu nie jest najważniejszym dziś tematem. W tej sprawie polski rząd nie zrobił jednak nic od 3 lat, a zmiana czasu negatywnie wpływa na nasze zdrowie. Czas coś z tym w końcu zrobić. Do dzieła! – apelował poseł PSL, Krzysztof Paszyk.