Budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego to dramat tysięcy ludzi, którzy będą musieli opuścić swoje domy, aby ustąpić miejsca planowanemu lotnisku i pozostałej infrastrukturze. Ludzie nie wierzą w powodzenie tak wielkiej inwestycji, bo rząd nie potrafi zadbać o podstawowe sprawy, jak np. dostawy węgla. – O pociągu działaczy PiS do publicznych pieniędzy wiemy od dawna. A dziś dowiadujemy się także o chęci gospodarowania mieniem mieszkańców terenów, na których powstaje CPK – mówią ludowcy.

Budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego to dramat dla tysięcy ludzi, którzy będą musieli opuścić swoje domy, aby ustąpić miejsca planowanemu lotnisku i pozostałej infrastrukturze. Mogą sprzedać swoją własność spółce CPK albo zamienić ją na inną w ramach tak zwanego „programu dobrowolnych nabyć”. Jeśli tego niż robią, będą wywłaszczeni i dostaną „jakieś tam” odszkodowanie.

Nazwijmy sprawę po imieniu. Ten program z dobrowolnością to nie ma nic wspólnego!

Zdaniem wielu mieszkańców terenów, na których mają być dokonane wywłaszczenia, PiS chce zabrać ludziom ziemię i nieruchomości za przysłowiową złotówkę. Twierdzą, że w wielu miejscach można by było poprowadzić nową infrastrukturę w taki sposób, że wywłaszczenia nie byłyby potrzebne. Nie do końca wierzą w powodzenie tak wielkiej inwestycji. Budowa CPK i szybkiej kolei to ogromne koszty, a przecież rząd nie potrafi zadbać o podstawowe sprawy, jak np. dostawy węgla.

Wywłaszczenia mają odbywać się z dnia na dzień. Decyzja lokalizacyjna w 99 proc. przypadków dla inwestycji strategicznych jest wydawana z rygorem natychmiastowej wykonalności, więc inwestor żąda natychmiastowego wyprowadzenia z nieruchomości. W praktyce nieruchomość opuszczona jest od razu, a średni czas na ustalenie i wypłacenie odszkodowania to kilkanaście miesięcy.

Niezadowolenia z programu dobrowolnych nabyć nie kryją rolnicy, którym grozi utrata źródła dochodów z uprawy ziemi oraz majątek należący od wielu lat do rodziny.

ℹ️ Czytaj również –> Żądamy odpowiedzi od ministra rolnictwa ws. obrotu ziemią rolną

– Jestem rolnikiem z gm. Teresin. Niedopuszczalne jest, by na najlepszych gruntach Mazowsza budować lotnisko. Te ziemie powinny być pod ochroną, a nie na sprzedaż. Cofnięcie zasady korzyści jest złodziejstwem. Rolnicy nie będą w stanie odbudować ojcowizn – stwierdził rolnik, pan Paweł Pałuba.

– Jestem rolnikiem powiatu krasnostawskiego. Wszystko wskazuje na to, że przez CPK rządzący chcą zniszczyć nasze gospodarstwa i wykupić je za bezcen. Do dziś nie znamy kryterium wyceny czy podstawy prawnej – dodał pan Mariusz Wrona.

– Razem z mężem prowadzimy gospodarstwo rolne w powiecie krasnostawskim. Przez 30 lat rozwijaliśmy je. Dziś zagrożone jest likwidacją przez projekt budowy kolei w ramach CPK. Trudno nam pogodzić się z tym, że bez konsultacji niszczy się naszą pracę – mówiła pani Beata Karpik.

Pan Arkadiusz Danielak ocenił wartość proponowanych kwot i odszkodowań z tytułu pozbawienia ludzi domów i rodzinnych majątków na rzecz budowy CPK i otaczającej go infrastruktury. Oferty i odszkodowanie są nieadekwatne do wartości ziemi i nieruchomości mieszkańców. Przypomniał również „patriotyczne ławki”, które zostały zakwalifikowane jako mała architektura z uwagi na wielkość i wagę. Ławka waży 5 ton, ma 4 m wysokości, 3,3 m szerokości i 2 m głębokości. Wybudowanie jednej tego typu instalacji kosztuje 100 tys. zł.

– Ta ławeczka kosztuje 100 tys. zł bez VAT i promocji. Hektar ziemi w woj. lubelskim wycenia się na 39 tys. Ławeczka to 2,5 ha. Działkę z domem w złym stanie technicznym wyceniono na 116 tys. Ławeczka równa się dom. To są absurdy inwestycji CPK – podkreślił Pan Arkadiusz Danielak.

Poseł PSL, Stefan Krajewski podkreślił w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie, że „ta władza nie szanuje własności, ale i głosu obywateli, rolników, przedsiębiorców i samorządowców”.

– Ta władza nie szanuje własności i głosu obywateli, rolników, przedsiębiorców i samorządowców; zamiast tego jest tępa propaganda i pokazywanie sukcesu, który nie został do dziś policzony, bo nie wiemy, ile budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego będzie kosztować – powiedział poseł Stefan Krajewski.

Zdaniem obecnego na konferencji prasowej wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego „miało być wielkie lotnisko, a jak na razie mamy jedynie hale odlotów”.

– Odlotów publicznych pieniędzy do kieszeni działaczy PiS i ich pociotków związanych ze spółką celową do budowy CPK – podkreślił wicemarszałek Sejmu.

O pociągu działaczy PiS do publicznych pieniędzy wiemy od dawna.

– A dziś dowiadujemy się także o chęci gospodarowania mieniem mieszkańców terenów, na których powstaje CPK – dodał Piotr Zgorzelski.

Starosta płocki Sylwester Ziemkiewicz podkreślił, że konsultacje społeczne w sprawie inwestycji CPK dotarły także na ziemię płocką.

– One nie odpowiadają na najważniejsze pytania mieszkańców. Warianty budowy kolei przechodzą przez ich domy i gospodarstwa; niszczą ład społeczny i gospodarczy naszego regionu. Ludzie żyją w niepewności. Przedstawiciele CPK mówią, że na koniec 2026 r. zapadnie decyzja o wariancie budowy kolei. Przez 4 lata mieszkańcy będą w niepewności czy inwestować w swoje domy i przedsiębiorstwa czy się zwijać. Nie pozwolimy na to! – podkreślił Sylwester Ziemkiewicz.