Czas, by Warszawa przestała być zakładnikiem polityki centralnej i została przywrócona samorządowcom i mieszkańcom. Stolica składa się z 18 różnych dzielnic, nie może być zarządzana centralnie a burmistrzowie i radni dzielnic pozbawiani realnych kompetencji. Dlatego zakładamy stowarzyszenie Warszawa Przyszłości. Mamy wiele pomysłów, wiele koncepcji i chcemy je realizować – powiedział poseł Władysław Teofil Bartoszewski.

Warszawa jest gminą mającą status miasta na prawach powiatu. Ustrój warszawskiego samorządu jest jednak zupełnie inny, niż pozostałych miast na prawach powiatu. Reguluje go tzw. ustawa warszawska, uchwalona w 2002 roku i po raz ostatni nowelizowana w roku 2011. Zgodnie z jej zapisami realną władzę mają prezydent i Rada Warszawy. Kompetencje wybieranych przez mieszkańców radnych dzielnic są znikome. Mogą oni jedynie wybrać burmistrza, który może nie otrzymać od prezydenta pełnomocnictw. W konsekwencji jeśli prezydent ma za sobą większość w Radzie Warszawy, podlegający mu wiceprezydenci i dyrektorzy biur mają całkowitą władzę nad samorządem dzielnic.
– Czas, by Warszawa przestała być zakładnikiem polityki centralnej i została przywrócona samorządowcom i mieszkańcom. Dlatego stworzyliśmy stowarzyszenie „Warszawa Przyszłości”, w którego skład wchodzą samorządowcy, przedsiębiorcy i mieszkańcy Warszawy. Mamy wiele pomysłów, wiele koncepcji i chcemy je realizować – oświadczył profesor Władysław Teofil Bartoszewski.
Celem powstania stowarzyszenia jest m.in. przywrócenie realnych kompetencji radnym dzielnic i wybieranym przez nich burmistrzom.
Warszawa składa się z 18 dzielnic. Różnią się wielkością, liczbą mieszkańców, gęstością zaludnienia, specyfiką problemów, stanem infrastruktury. Mają różne cechy, wyzwania i oczekiwania. Jednak dzisiaj dzielnice Warszawy są zdalnie sterowane z dużego ratusza, a wybrani przez mieszkańców radni dzielnic nie mają żadnego znaczenia.
– Burmistrzowie, którzy te dzielnice prowadzą nie mają żadnego wpływu na to co się u nich dzieje. Sytuacja jest paradoksalna – ocenił poseł Władysław Teofil Bartoszewski.
Potrzebna jest decentralizacja stołecznego samorządu. Nie może być tak, że dyrektorzy biur urzędu miasta, którzy nie posiadają demokratycznego mandatu decydują o losach 18 dzielnic Warszawy, a wybrani przez mieszkańców radni dzielnic nie mają niewiele do powiedzenia.
Zasada decentralizacji władzy publicznej ma szczególne znaczenie. Jest nieodłącznym elementem państwa demokratycznego. To właśnie z tej zasady wyprowadzona zostaje zasada samorządu. Samorządu rozumianego przede wszystkim jako formy zdecentralizowanej administracji.
– Będziemy sukcesywnie przedstawiać nasze pomysły na lepszą Warszawę, ale będzie to także forum dla konstruktywnej krytyki. Wkrótce więcej o naszych działaniach – dodał członek stowarzyszenia, były kandydat na prezydenta Warszawy, Jakub Stefaniak.