Czeka nas onkologiczne tsunami. Będzie to efekt braku dostępu do systemu ochrony zdrowia spowodowanego epidemią koronawirusa, dlatego proponujemy otwarcie prywatnych gabinetów dla osób, które chcą się leczyć na choroby niecovidowe – powiedział w Sejmie wiceprezes PSL, poseł Dariusz Klimczak.

W światowy dzień walki z rakiem poseł PSL Dariusz Klimczak na konferencji prasowej odniósł się do zapowiedzi ministra zdrowia o utworzeniu krajowej sieci onkologicznej.

– Dziś minister zdrowia mówi o powstaniu ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej. To dopiero zapowiedź. Jej do dziś nie ma, będzie za kilka miesięcy. Wejdzie w życie być może w 2022. To nie jest poważne podejście. Ten rząd, to ministerstwo działa w dalszym ciągu jedynie w sposób reaktywny – stwierdził poseł Dariusz Klimczak.

Wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego ponownie zaapelował o włączenie prywatnej służby zdrowia do systemu powszechnego.

– Każdy, kto wyczuwa jakieś zmiany w swoim organizmie powinien mieć możliwość, aby udać się do najbliższego lekarza, nawet prywatnego, i tam zasięgnąć opinii, która zostanie zrefundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Dzisiaj jest to jedyna możliwość na to, aby każdy w sposób bezpieczny i natychmiastowy mógł kontynuować leczenie – powiedział poseł Klimczak.

Analizy mówią, że liczba pacjentów zgłaszających się do lekarza w 3. i 4. stadium raka zwiększy się o 30%. Tymczasem odnotowujemy spadek wydanych Kart Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego.

– W tamtym roku wydano o 15% mniej kart DILO. Nie oznacza to jednak, ze mamy mniej zachorowań na raka, po prostu ludzie mają mniejszy dostęp do lekarza, boją się przyjść do szpitala, odkładają decyzję o leczeniu – mówił Dariusz Klimczak. Przypomniał, że rozwiązanie to było proponowane przez Koalicję Polską już na początku pandemii, ale pozostało bez odpowiedzi ze strony rządu.

Wiceprezes PSL odnosząc się do promowanego przez prezydenta Andrzeja Dudę funduszu medycznego (z którego w dużej mierze mieliby korzystać m.in. pacjenci onkologiczni) stwierdził, że to nie są realne działania.

– Fundusz, który wszedł w życie już w listopadzie do dzisiaj nie doczekał się aktów wykonawczych. Należy zatem zadać pytanie: po co tworzyć ustawy, które w praktyce nikomu nie pomagają? – podsumował Dariusz Klimczak.