Wprowadzenie przez PiS nowych przepisów dotyczących odnawialnych źródeł energii sprawiło, że cały sektor może przestać istnieć, a Polsce grożą wysokie kary finansowe.

– Jeśli sytuacja na rynku nie ulegnie zmianie, możemy już niedługo zapomnieć o istnieniu w Polsce odnawialnych źródeł energii. Bez zielonej energii grożą nam coraz częstsze wyłączenia prądu i dużo wyższe rachunki za prąd – ostrzega Mieczysław Kacprzak, poseł PSL.

Jeszcze kilka miesięcy temu za 1 MWh energii producent mógł otrzymać ok. 500 zł., teraz jest to 210 zł. Jeżeli szybko nie dojdzie do zmiany przepisów lub interwencji rządu, pracę w całym sektorze może stracić połowa pracowników czyli 4000 osób. Do tej przez ustawę antywiatrakową pracę straciło prawie 1000 osób. Gdyby PiS zainwestował w rozwój energetyki wiatrowej to byłaby szansa na 42 tysiące nowych miejsc pracy.

Uchwalona wiosną przez PiS „ustawa odległościowa” praktycznie zatrzymała rozwój energetyki wiatrowej. 99% powierzchni Polski została wykluczona ustawą z możliwości stawiania wiatraków a dodatkowo nałożyła kolejne koszty na farmy wiatrowe – m.in. podniesiono podatek od nieruchomości.

Do tego o 2/3 spadły ceny za certyfikaty zielonej energii. Ma to związek z nowym rozporządzeniem Ministerstwa Energii, które zmniejszyło limit umorzeń o blisko 4 pkt. proc.

– PiS od dawna świadomie niszczy zieloną energię. To może doprowadzić do nałożenia na Polskę kar za przekroczenie limitów CO2. Wszyscy odczujemy tego skutki w naszych portfelach – mówi poseł Kacprzak