Rolnicy to najbardziej poszkodowana przez rządy PiS grupa zawodowa w Polsce. Nic dziwnego, że czara goryczy przelała się i gospodarze mówią dość. W całym kraju rozpoczęły się protesty, które mają zmusić rząd PiS do zajęcia się problemami rolników.

W środę w całym kraju rozpoczęły się protesty rolników. Organizuje je Polski Związek Zawodowy Rolników. Gospodarze żądają między innymi wypłaty zaległych odszkodowań za szkody łowieckie oraz powstrzymania niekontrolowanego napływu do Polski warzyw i owoców z Zachodniej Europy. Rolnicy uważają też, że rząd nie wspiera rodzimych producentów.

Rolnicy chcący sprzedać warzywa lub owoce poza granicami naszego kraju, napotykają na szereg utrudnień związanych z obowiązkiem spełnienia wielu norm i badań co nie jest wymagane od zachodnich producentów chcących sprzedawać towar w Polsce.

Wielki strajk rolników odbył m.in. w Sieradzu. Konwój traktorów przejechał od Blaszek do Grabowca. W tym samym czasie trwał strajki w okolicy Nowych Skalmierzyc – Kalisza oraz Łęczycy. Organizatorem strajku jest Stowarzyszenie Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw oraz Unia Warzywno-Ziemniaczana. Protesty były zaplanowane w kilkudziesięciu miejscach w całym kraju. Np. podlascy rolnicy, którzy liczą na zdecydowaną reakcję rządu, stawili się przed Urzędem Wojewódzkim.

Ostatnie strajki zorganizowano w marcu i kwietniu. Zawieszono je ze względu na obiecujące rozmowy z przedstawicielami rządu. Po ich fiasku rolnicy zdecydowali o ponownym działaniu i zablokowaniu dróg w całym kraju.