Rzeź wołyńska to nie tylko data 11 lipca 1943 zwana krwawą niedzielą to dramat ludobójstwa dokonany przez nacjonalistów ukraińskich wobec ludności polskiej w okresie od lutego 1943 do 1945 r. 28 lutego wspominamy wydarzenia z Huty Pieniackiej.


28 lutego 1944 r. w Hucie Pieniackiej zostało zamordowanych od 600 do ponad 1000 Polaków. Zbrodni dokonali ukraińscy ochotnicy dywizji SS „Galizien” z 4 pułku policyjnego SS. Zachowywali się przy tym wyjątkowo bestialsko. Relacja wspomina Rozalię Sołtys ugodzoną bagnetem, której rozpruto brzuch czy zastrzelenie rodzącej kobiety. Jednocześnie w tym samym czasie w Kortyśacianie dokonano masakry na ponad 150 Polakach.

W lutym wspominamy wydarzenia na Wołyniu. W tym czasie w 1943 r. zaczęła się metodyczna rzeź Polaków. Dokładnie 9 lutego została wymordowana prawie cała ludność wsi Parośla I w powiecie sarneńskim przez pierwszą kompanię Oddziałów Wojskowych OUN-B. Zginęło 149, ocalało kilka albo kilkanaście osób, które zdążyły się ukryć.

Podając się za partyzantów sowieckich, napastnicy podstępem obezwładnili wszystkich zastanych mieszkańców. Kolejno zabijali ich siekierami bez względu na wiek i płeć. 
W okolicy zamordowali jeszcze kilkanaście przypadkowych osób, które weszły im w drogę. Łącznie 173 ludzi. Tak zaczęła się metodyczna rzeź Polaków na Wołyniu.

17 do 23 lutego 1943 roku odbyła się III konferencja OUN-B, przypuszcza się, że podtrzymano na niej postanowienie o wyeliminowaniu Polaków z terytorium Wołynia. Galicja Wschodnia województwa lwowskie, stanisławowskie, tarnopolskie to tereny na których dochodzi do kolejnych tragedii.

W noc z 23 na 24 lutego 1945 we wsi Łukszany specjalny oddział NKWD podający się za
„antysowieckich partyzantów” podstępnie aresztował, po czym zamordował kilkudziesięciu żołnierzy AK dowodzonych przez „Jaremę” (Włodzimierz Mikuć). Następnie funkcjonariusze NKWD otoczyli pobliską wieś Ławże, którą spalili, a w niej zamordowali, dobijając rannych, ok.50 polskich partyzantów i 25-30 mieszkańców wsi.

Powyższe daty to nieliczne wydarzenia ponad 2-letniego dramatu, który spotkał Polaków na Kresach Wschodnich, w których wymordowano ok. 50–60 tys. Polaków.

„Genocidium atrox”, czyli ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Takie miano musi nosić zbrodnia popełniona przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów – Ukraińską Powstańczą Armię. Masowo wzięła w niej udział ludność cywilna, od podrostków aż po ludzi starszych.

Uzbrojeni w siekiery, kosy, młotki, sierpy i łomy jechali taborami, a kierowała nimi rządza mordu. Sposoby zadawania cierpień były wstrząsające. NKWD mordowało Polaków, podobnie Gestapo, SS i Arajs Commando. Nie mamy co do tego wątpliwości. W zbrodniach sowieckich i niemieckich nie występowały zjawiska powszechnego udziału cywilów. U ukraińskich było to nie tylko zalecane, ale wręcz nakazywane.


– Polskie Stronnictwo Ludowe zawsze 
w sposób otwarty i jednoznaczny podnosiło ten temat. Dlatego dziś kiedy rządzącym zabrakło odwagi, aby stanać w prawdzie, my ludowcy godnie oddjamy hołd ofiarom ludobójstwa zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów – mówił poseł Piotr Zgorzelski na konferencji zorganizowanej przez PSL oraz Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w 73. rocznicę Zbrodni Wołyńskiej.

22 lipca 2016 roku Sejm przyjął uchwałę na mocy której ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.