Jednym z zadań opozycji jest patrzenie władzy na ręce. Dlatego przypominamy rządzącym: środki publiczne, to nie fundusz partyjny. To pieniądze wszystkich Polaków. Dziś pytamy o wydatki Krajowego Instytutu Mediów i składamy wniosek do Prezesa NIK o weryfikację niepokojących danych – mówił w Sejmie poseł Krzysztof Paszyk. 

Jednym z zadań demokratycznej opozycji jest kontrolowanie władzy. W ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się doniesienia medialne dotyczące braku transparentności wydatkowania środków publicznych. Dlatego ludowcy, korzystając ze swoich uprawnień, kontrolują decyzje rządzących. 

– Jednym z zadań opozycji jest patrzenie władzy na ręce. Niestety, PiS coraz częściej unika procedur i transparentnego wydawania środków publicznych. Dlatego przypominamy rządzącym: środki publiczne, to nie fundusz partyjny. Wypracowali je wszyscy podatnicy, wszyscy Polacy – mówił podczas konferencji prasowej poseł PSL Krzysztof Paszyk. 

W ostatnim czasie rozgłos zyskała sprawa Krajowego Instytutu Mediów, który zlecił firmie zarejestrowanej we wsi Dębina przygotowanie badania słuchalności stacji radiowych za prawie 24 mln zł. KIM nie ogłosił przetargu w tej sprawie. Ponadto, kontrowersje budzą bezstronność firmy przeprowadzającej badanie oraz powiązania prezesa Alternatywy Polskiej z prezesem KIM.

– Dziś odkrywamy kolejną sprawę, z której rządzący powinni się wytłumaczyć. Chodzi o Krajowy Instytut Mediów i zamówienie w trybie negocjacji bez wcześniejszej publikacji o przetargu dla spółki Alternatywa Polska na kwotę blisko 24 mln zł. Co ciekawe, realizacja przetargu nastąpiła już dzień po podpisaniu umowy. Sprawa jest niezwykle podejrzana, dlatego dzisiaj w imieniu PSL KP zwracam się do Prezesa NIK z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli – poinformował Krzysztof Paszyk. 

To kolejny już w ostatnim czasie wniosek Polskiego Stronnictwa Ludowego do NIK o kontrolę decyzji i sposobu finansowania inwestycji rządzących. 

– NIK to obecnie jedyna niezależna instytucja w państwie PiS, która może zweryfikować te niepokojące dane. Coraz częściej czytamy w mediach o kolejnych podejrzanych inwestycjach na gigantyczne kwoty, szemranych spółkach, nieprzejrzystych sytuacjach. Dlatego jako PSL KP będziemy ze wzmożoną uwagą patrzeć na ręce instytucjom i politykom PiS-u. To są środki wszystkich Polaków, a nie fundusz wyborczy PiS. Świętym zobowiązaniem władzy jest ich należyte wydatkowanie zgodnie z procedurami – podsumował poseł ludowców.