Największa elektrownia, jaką Polska buduje od lat, nie powstaje na lądzie lecz na środku Bałtyku. Tam, gdzie jeszcze niedawno była tylko woda i wiatr, dziś rodzi się nowe źródło polskiej energii. Baltic Power to nie tylko inwestycja w prąd, to zmiana logiki państwa: zamiast kupować energię od innych Polska zaczyna produkować ją sama. Wiatr znad morza staje się elementem bezpieczeństwa kraju, dokładnie takim, o jakim od lat mówi PSL.
Morska farma wiatrowa Baltic Power o mocy około 1,2 GW będzie mogła wytwarzać nawet 4 TWh energii rocznie, czyli około 3% zapotrzebowania Polski. To energia dla setek tysięcy gospodarstw domowych i tysięcy przedsiębiorstw, stabilna, przewidywalna i krajowa.
– Polska konsekwentnie buduje własne źródła czystej energii i wzmacnia bezpieczeństwo energetyczne – podkreśla jasno minister energii Miłosz Motyka.
To nie jest tylko komentarz do jednej inwestycji. To opis kierunku, w którym zmierza polska energetyka, opartego na własnych zasobach i nowoczesnych technologiach.
Wizja PSL: własna energia, silna Polska
Dla PSL rozwój odnawialnych źródeł energii nie jest chwilową modą ani ideologicznym sporem. To konsekwentna strategia budowy silnego i bezpiecznego państwa. Energia powinna powstawać jak najbliżej ludzi i gospodarki, w polskich gminach, gospodarstwach rolnych i przedsiębiorstwach, a także w wielkich projektach infrastrukturalnych takich jak farmy wiatrowe na Bałtyku.
Od lat wskazujemy, że bezpieczeństwo energetyczne musi opierać się na krajowych źródłach energii. Wiatr, słońce i biogaz pozwalają uniezależniać się od importowanych surowców i stabilizować ceny energii. Morskie farmy wiatrowe są naturalnym krokiem w tej strategii i dowodem, że odnawialne źródła energii mogą być fundamentem nowoczesnej gospodarki.
Energia, która zostaje w Polsce
Każdy megawat energii z Bałtyku oznacza mniej importowanego paliwa i mniejsze ryzyko gwałtownych wzrostów cen. Energia produkowana w kraju wzmacnia gospodarkę, stabilizuje system energetyczny i zwiększa odporność państwa na kryzysy.
To właśnie taka wizja od lat towarzyszy PSL: energia rozproszona, odnawialna i produkowana jak najbliżej odbiorcy, od biogazowni i instalacji prosumenckich po wielkie inwestycje infrastrukturalne na Bałtyku. Morskie farmy wiatrowe są naturalnym rozwinięciem tej strategii, połączeniem bezpieczeństwa energetycznego i nowoczesnego rozwoju.
Wiatr jako racja stanu
Budowa Baltic Power pokazuje, że transformacja energetyczna przestaje być hasłem, a staje się realną polityką państwa. Fundamenty stoją już na dnie Bałtyku, a wkrótce staną na nich turbiny, które będą pracować przez kolejne dziesięciolecia.
To właśnie tak wygląda praktyczna realizacja podejścia PSL do energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii. Silna Polska to Polska, która produkuje własną energię i wykorzystuje swoje naturalne zasoby.
Energia z Bałtyku nie jest wizją odległej przyszłości. To projekt, który już zmienia polską energetykę i wzmacnia niezależność kraju.
Bo nowoczesne państwo nie opiera swojego bezpieczeństwa na imporcie surowców. Opiera je na własnej energii. A ta właśnie zaczyna płynąć znad Bałtyku.


