Skip to main content

Na Pomorzu ruszyła budowa części drogi do pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Docelowo połączy ona teren inwestycji z węzłem Łęczyce na S6. Równolegle przygotowywane są połączenia kolejowe i dostęp od strony morza. Tak powstaje zaplecze elektrowni, która ma w przyszłości dostarczać stabilny prąd i wzmacniać bezpieczeństwo energetyczne Polski.

Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że w realizację elektrowni zostanie zainwestowanych 200 mld zł. 24 września Polimex Mostostal podpisał z Bechtelem umowę na dostawę, montaż i oddanie do użytkowania dwóch hal. Będą w nich montowane duże moduły przyszłych bloków jądrowych. To konkretne zamówienie dla polskiej firmy i kolejny krok w przygotowaniach do budowy.

Kilometr w morze. Miliardy na lądzie

Budowa elektrowni nie zaczyna się od montażu reaktora. Najpierw trzeba zapewnić dojazd pracownikom oraz transport materiałów i największych elementów konstrukcji.

– Pierwsza w Polsce elektrownia jądrowa to nie tylko nowoczesna technologia, ale także infrastruktura dostępu – podkreślił minister infrastruktury Dariusz Klimczak.

Wartość umów na dwa odcinki nowej drogi przekracza 300 mln zł. Cały projekt dostępu kolejowego ma szacunkową wartość 3,2 mld zł. Największe elementy elektrowni mają docierać drogą morską przez MOLF – planowany pomost rozładunkowy o długości około 1,1 km. Poszczególne inwestycje znajdują się dziś na różnych etapach realizacji.

Nowa droga ma odciążyć lokalne trasy, a kolej – oprócz obsługi budowy – służyć pasażerom. Inwestycja o krajowym znaczeniu powinna przynieść trwałe korzyści również mieszkańcom Pomorza.

Na atom nie można czekać bezczynnie

– Nie możemy sobie pozwolić na jakiekolwiek opóźnienia, szczególnie w sektorze energetycznym – podkreślił Miłosz Motyka.

Minister wskazał, że kryzysy energetyczne oznaczają ryzyko wysokich cen, ale mogą też zakłócać dostawy potrzebne gospodarce. Dlatego pilność działań dotyczy całego systemu, nie tylko elektrowni jądrowej.

Motyka zapowiedział 100 mld zł inwestycji w sieci przesyłowe i dystrybucyjne do 2030 roku. Są to nakłady odrębne od inwestycji w elektrownię. Polska ma równolegle rozwijać odnawialne źródła energii oraz moce gazowe, które będą wspierać system do czasu uruchomienia atomu. Według obecnego harmonogramu pierwszy blok elektrowni ma rozpocząć pracę w 2036 roku.

Polska potrzebuje energii również przez najbliższą dekadę. Nowe źródła wymagają sieci, którymi prąd dotrze do odbiorców. System musi działać stabilnie także wtedy, gdy elektrownia jądrowa będzie jeszcze w budowie.

Prąd dla Polski, kompetencje dla polskich firm

Umowa Polimeksu Mostostalu pokazuje, że krajowe przedsiębiorstwa mogą uczestniczyć w projekcie jądrowym. Stawką jest ich udział w kolejnych zamówieniach oraz wiedza i doświadczenie, które pozostaną w Polsce po zakończeniu budowy.

Polski atom ma dać stabilną energię domom i zakładom pracy. Jego budowa powinna jednocześnie dać polskim firmom zamówienia, a pracownikom kompetencje na przyszłość.