Zagraniczny produkt udający polski. Przeciętna żywność sprzedawana jako towar najwyższej jakości. Anonimowy sprzedawca próbujący uniknąć kontroli. Rachunek za oszustwa żywnościowe płacą konsumenci oraz uczciwi rolnicy i producenci. Ustawa przygotowana przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pod kierownictwem Stefana Krajewskiego ma to zmienić. Wzmacnia kontrole, obejmuje nimi handel internetowy i wprowadza odpowiedzialność karną za celowe fałszowanie żywności dla zysku. Prezydent podpisał nowe przepisy. Wejdą one w życie 14 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.
Etykieta nie może być literaturą piękną
Kupując żywność, podejmujemy decyzję na podstawie informacji znajdujących się na opakowaniu, w reklamie lub opisie internetowej oferty. Sprawdzamy skład, kraj pochodzenia, producenta i deklarowaną jakość. Jeżeli wymagane informacje są niepełne albo nieprawdziwe, świadomy wybór konsumenta staje się fikcją.
Nowe przepisy rozszerzają definicję zafałszowanego artykułu rolno-spożywczego. Za taki produkt będzie można uznać również żywność, na której brakuje wymaganych informacji, na przykład o kraju pochodzenia lub producencie.
Oszustwo żywnościowe nie zawsze polega na zmianie składu produktu. Czasami wystarczy zmienić jego historię. Importowany towar otrzymuje opakowanie sugerujące polskie pochodzenie, produkt przeciętnej jakości zostaje przedstawiony jako wyjątkowy, a sprzedawca próbuje uniknąć odpowiedzialności.
Państwo ma skuteczniej sprawdzać nie tylko samo opakowanie, lecz także prawdziwość historii opowiadanej przez etykietę.
Dla konsumenta oznacza to prostą zasadę: ser, miód, mięso, owoce czy przetwory mają być tym, za co kupujący płaci, a ich pochodzenie nie może być jedynie marketingową dekoracją.
Internet przestaje być strefą słabszej kontroli
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych będzie mogła kontrolować informacje zamieszczane nie tylko na opakowaniach, lecz także w sklepach internetowych, reklamach, ulotkach i innych materiałach promocyjnych.
Platformy sprzedażowe będą musiały udostępniać dane sprzedawców żywności. Jeżeli informacje o produkcie wzbudzą wątpliwości, IJHARS będzie mogła wszcząć postępowanie wyjaśniające, nakazać zmianę przekazywanych treści albo zobowiązać przedsiębiorcę do opublikowania sprostowania.
Cyfrowy rynek nie może być szarą strefą odpowiedzialności. Konsument kupujący przez internet ma prawo do takiej samej ochrony jak osoba stojąca przed sklepową półką.
Ustawa wprowadza również odpowiedzialność karną za celowe wprowadzanie do obrotu zafałszowanej żywności w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Świadome oszukiwanie konsumentów nie może być traktowane jak drobny błąd na etykiecie ani jak zwykły koszt prowadzenia działalności.
Jednocześnie nowe przepisy pozwalają odróżnić oszustwo od niewielkiego uchybienia. W części mniej poważnych przypadków zamiast kary pieniężnej będzie można zastosować upomnienie. Państwo powinno być zdecydowane wobec oszustów, ale proporcjonalne wobec tych, którzy popełnili drobny błąd.
– Fałszowanie żywności uderza zarówno w konsumentów, jak i w uczciwych producentów. Chcemy, aby każdy miał pewność, że informacje o produkcie są prawdziwe – bez względu na to, czy kupuje żywność w sklepie, czy przez internet. Dlatego wzmacniamy kontrole i będziemy skuteczniej walczyć z oszustwami żywnościowymi – powiedział minister Stefan Krajewski.
Uczciwy rolnik nie może przegrywać z fałszywym oznaczeniem
Fałszowanie żywności jest nie tylko oszustwem wobec kupującego. To również forma nieuczciwej konkurencji.
Rolnik ponosi koszty produkcji, przestrzega norm, inwestuje w jakość i buduje zaufanie do swoich produktów. Nie powinien przegrywać z podmiotem, który zdobywa przewagę dzięki fałszywym oznaczeniom, zatajaniu pochodzenia albo podszywaniu się pod polskiego producenta.
Nowe przepisy mają ograniczyć wprowadzanie na rynek produktów niewiadomego pochodzenia, niespełniających wymagań jakościowych lub opisanych w sposób wprowadzający klientów w błąd. To szczególnie ważne dla polskich gospodarstw, przetwórców oraz producentów żywności regionalnej i wysokiej jakości.
Import nie jest problemem. Problemem jest ukrywanie pochodzenia importowanych produktów i wykorzystywanie renomy polskiej żywności. Konkurencja może być ostra, ale musi być uczciwa. Cena może być niższa, lecz informacja nie może być fałszywa.
IJHARS otrzyma większe możliwości reagowania na próby omijania kontroli żywności sprowadzanej spoza Unii Europejskiej. Dotyczy to między innymi produktów importowanych w małych partiach oraz przypadków, w których sposób ich zgłoszenia budzi wątpliwości co do rzeczywistego charakteru lub przeznaczenia towaru.
Celem nie jest ograniczanie legalnego importu, lecz zagwarantowanie, że każdy produkt wprowadzany na polski rynek spełnia wymagania i jest prawidłowo oznakowany. Polski rolnik nie może przegrywać dlatego, że przestrzega wysokich standardów, podczas gdy nieuczciwy konkurent próbuje zdobyć przewagę przez omijanie kontroli albo ukrywanie pochodzenia towaru.
Polskiej żywności trzeba skutecznie bronić
Nowelizacja porządkuje zasady przyznawania znaku jakości „Poznaj Dobrą Żywność”, zwiększa przejrzystość handlu świeżymi owocami i warzywami oraz dostosowuje polskie przepisy do unijnych norm handlowych.
Udostępniony zostanie także wykaz zatwierdzonych handlowców świeżymi owocami i warzywami, co ułatwi sprawdzanie podmiotów działających na tym rynku. Ustawa wprowadza również rozwiązania wspierające krótkie łańcuchy dostaw i ograniczanie marnowania żywności.
To pozornie techniczna ustawa, ale jej znaczenie jest znacznie szersze. Dotyczy zaufania, które jest jednym z najważniejszych kapitałów rynku żywności. Bez niego konsument nie wie, za co płaci, uczciwy producent traci swoją przewagę, a marka polskiej żywności staje się łatwym łupem dla tych, którzy chcą korzystać z jej renomy, nie przestrzegając standardów stojących za tą renomą.
Ustawa przygotowana przez resort kierowany przez Stefana Krajewskiego pokazuje, że ochrona polskiej żywności wymaga nie tylko deklaracji, lecz także konkretnych narzędzi kontroli.
Dobre państwo nie wybiera za konsumenta, ale gwarantuje mu prawo do prawdziwej informacji. Nie chroni rolnika przed konkurencją, lecz przed oszustwem. Na tym polegają uczciwe reguły rynku: prawda na etykiecie, równe wymagania dla wszystkich i skuteczna ochrona polskiej żywności.
Polskie Stronnictwo Ludowe stoi po stronie tych, którzy produkują uczciwie, kupują świadomie i oczekują od państwa sprawnych kontroli. Silne rolnictwo nie potrzebuje nieuzasadnionych przywilejów. Potrzebuje równych zasad oraz ochrony przed tymi, którzy próbują budować zysk na cudzej pracy, renomie i zaufaniu.
Bo polskiej żywności nie wystarczy dobrze promować. Trzeba jej także skutecznie bronić.



