Ludowcy w Sejmie obronili urząd RPO. – Strategia była prosta. Z Konstytucji jasno wynika, ze władze publiczne w Polsce są zobowiązane do współpracy, a nie do wojny, wyniszczania i wzajemnej marginalizacji. Kandydat na stanowisko RPO nie mógł być więc czynnym politykiem, a odznaczać się wybitną wiedzą prawniczą. Tylko kandydat prof. Marcin Wiącek dawał szanse na wyjście z politycznego klinczu i uratowanie niezależności tej instytucji – powiedział prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz.

9 września 2020 r. skończyła się kadencja Adama Bodnara na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich. Do tej pory jednak nie udało się wybrać jego następcy, bo do tego potrzebna była zgoda zarówno Sejmu (tu większość ma PiS) jak i Senatu (gdzie przewagę ma opozycja).

W obliczu ostrego konfliktu politycznego, Sejm po niemal rocznych przepychankach podjął dzisiaj szóstą próbę powołania nowego RPO. Kandydat był jeden – prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego, doktor habilitowany Marcin Wiącek, trzy tygodnie temu zgłoszony przez ludowców, popierany przez całą opozycję, a tym razem zaakceptowany także w Sejmie przez PiS.

Udało się. Nasz kandydat został wybrany przez Sejm na Rzecznika Praw Obywatelskich z poparciem 380 posłów. 

Politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego, dzięki swojej zręczności doprowadzili do wyjścia z politycznego klinczu i uratowali urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, wysuwając kandydaturę prof. Marcina Wiącka.

– Strategia była prosta. Z Konstytucji jasno wynika, ze władze publiczne w Polsce są zobowiązane do współpracy, a nie do wojny, wzajemnej marginalizacji i wyniszczania. Kandydat na stanowisko RPO nie mógł być więc czynnym politykiem i powinien odznaczać się wybitną wiedzą prawniczą. Tylko kandydat prof. Marcin Wiącek dawał szanse na porozumienie i uratowanie niezależności tej instytucji – powiedział prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz.

ℹ️ Czytaj również → Paszyk: Ostatnia próba ratowania urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich

Wybór prof. Wiącka na Rzecznika Praw Obywatelskich czeka teraz na zatwierdzenie Senatu.

– Ludowy pokazali jak robić politykę, bo polityka polega właśnie na tym, by osiągnąć to, co możliwe, w sytuacji, w której wydaje się, że to coś do osiągnięcia możliwe nie jest – stwierdził senator Jan Filip Libicki.