Skip to main content

Pociąg mknie do przodu, a pasażer czeka, aż ruszy załącznik. Ten paradoks zna każdy, komu zasięg skończył się wcześniej niż podróż. Teraz PKP Intercity sięga po rozwiązanie z orbity: w Pendolino ruszyły testy internetu satelitarnego z udziałem podróżnych. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiada kolej, w której także połączenie z siecią ma dotrzymywać tempa. Bo czas zyskany dzięki szybkiej podróży szkoda tracić na czekanie na zasięg.

Miejsce przy stoliku, laptop, kawa. Przed nami kilka godzin, które można wykorzystać na pracę, naukę albo odpoczynek. Wszystko zaplanowane. Oprócz przymusowej przerwy w dostępie do sieci.

O jakości pokładowego internetu rozstrzyga właśnie taka chwila: kiedy naprawdę trzeba z niego skorzystać. Widoczna na ekranie ikona Wi-Fi przestaje wystarczać.

Satelita tam, gdzie zawodzi zasięg

29 października pasażerowie testowego Pendolino kursującego między Warszawą a Szczecinem mogli sprawdzić nowe rozwiązanie. Na 30 października zapowiedziano również przejazdy między Warszawą a Krakowem. Technologia trafiła na najważniejszy sprawdzian: regularny kurs z podróżnymi korzystającymi z internetu.

Pasażer nadal łączy telefon lub komputer z pokładowym Wi-Fi. Zmienia się sposób dostarczania internetu do pociągu. Łączność satelitarna ma uzupełniać sieci komórkowe tam, gdzie ich zasięg nie zapewnia stabilnej usługi.

To szansa na swobodniejsze wykorzystanie czasu przejazdu. Przygotowanie prezentacji, wysłanie dokumentów czy nauka nie powinny zależeć od szukania zasięgu. Właśnie w takich szczegółach pasażer odczuwa jakość podróży.

Europejska technologia na polskich torach

Pilotaż poprzedziły próby techniczne. We wrześniu poinformowano o pomyślnych testach systemu Eutelsat OneWeb, wykorzystującego europejską konstelację satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej. Przeprowadzono je w pociągu PKP Intercity na trasie Kozłów–Warszawa–Tczew, przy prędkościach do 160 km/h. Integratorem projektu była firma ACO Solutions.

Teraz rozwiązanie musi potwierdzić swoją przydatność przy rzeczywistym obciążeniu. Wielu pasażerów korzystających jednocześnie z sieci to wymagający egzamin. Ich doświadczenia pomogą ocenić, czy technologia jest gotowa na szersze zastosowanie.

Najważniejszy test odbywa się przy stoliku

– Chcemy, aby polska kolej była nie tylko szybka i komfortowa, ale zapewniała również stabilny dostęp do internetu przez całą podróż – podkreślił minister infrastruktury Dariusz Klimczak, wiceprezes PSL.

To kierunek odpowiadający codziennym potrzebom podróżnych. Szybkość przejazdu ma znaczenie, podobnie jak możliwość polegania na usługach dostępnych w pociągu. Gdy podróż pozwala spokojnie pracować i odpoczywać, kolej staje się bardziej atrakcyjnym wyborem.

Na razie pilotaż obejmuje jeden skład Pendolino i według zapowiedzi ma potrwać około pięciu miesięcy. Jeśli zakończy się pomyślnie, montaż urządzeń w całej flocie Pendolino przewidziano podczas napraw głównych w latach 2028–2029. O dalszych krokach powinny więc rozstrzygnąć wyniki prób.

Wyższy standard. Codzienna korzyść

Dla PSL rozwój oznacza usprawnienia, które ludzie odczuwają każdego dnia. Szybszy dojazd, wygodniejsza podróż, czas, który można dobrze wykorzystać. Działania ministra Dariusza Klimczaka wpisują się w ten kierunek: podnosić standard polskiej kolei i sprawdzać nowe rozwiązania w praktyce.

Taki ma być efekt tej zmiany: stolik, laptop, kawa. Dokument wysłany, rozmowa dokończona, za oknem kolejne kilometry. A po przyjeździe satysfakcja, że podróż przebiegła dokładnie tak, jak powinna.

Mamy prawo oczekiwać takiej Polski. Sprawnej, nowoczesnej i szanującej nasz czas. Z PSL podnosimy standard podróży. Żeby po dojechaniu do celu można było powiedzieć: dobrze wykorzystany czas. Dobry kierunek.