Koniec opłat na A4 między Krakowem a Katowicami ma konkretną datę: 16 marca 2027 roku. Samochody osobowe i motocykle przejadą trasą bezpłatnie. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak potwierdza, że obecna koncesja nie zostanie przedłużona, a zarządzanie autostradą przejmie państwo. Dla kierowców oznacza to oszczędności przy każdym przejeździe. Dla mieszkańców Śląska i Małopolski otwiera się tańsza droga do pracy, klientów i bliskich.
– Podjąłem już taką decyzję. Dokładnie 16 marca pojedziemy bezpłatnie, tam kończy się umowa koncesyjna i nie zamierzam jej kontynuować – zapowiedział Dariusz Klimczak, minister infrastruktury i wiceprezes PSL.
Umowa koncesyjna wygasa 15 marca 2027 roku. Następnego dnia Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przejmie zarządzanie około 61-kilometrowym odcinkiem. Zniknie ostatni płatny dla samochodów osobowych i motocykli fragment A4.
72 zł za powrót do punktu wyjścia
Dziś kierowca samochodu osobowego bez przyczepy płaci za pokonanie całego koncesyjnego odcinka 36 zł w jedną stronę: po 18 zł w Mysłowicach i Balicach. Podróż tam i z powrotem kosztuje 72 zł. Motocyklista płaci odpowiednio 18 i 36 zł.
Dziesięć podróży samochodem tam i z powrotem miesięcznie oznacza 720 zł samych opłat autostradowych. Po ich zniesieniu taka kwota pozostanie w budżecie kierowcy korzystającego z trasy z tą częstotliwością.
Cena przejazdu współdecyduje o tym, jak daleko opłaca się szukać zatrudnienia, przyjmować zlecenia i prowadzić działalność. Zniesienie opłat poszerza zasięg codziennych możliwości. To korzyść, którą można przeliczyć na pieniądze i wykorzystać na własnych zasadach.
Koncesja dobiega końca. Państwo przejmuje odpowiedzialność
Zakończenie koncesji wynika z zawartej przed laty umowy. Decyzja o jej nieprzedłużaniu i zapewnieniu bezpłatnego przejazdu określa jednak przyszłe zasady korzystania z autostrady.
Dariusz Klimczak potwierdza kierunek korzystny dla kierowców: samochody osobowe i motocykle będą mogły podróżować bez opłat całą A4. Zniesienie opłat nie obejmie wszystkich kategorii pojazdów.
Przejęcie trasy przez GDDKiA oznacza również odpowiedzialność za jej utrzymanie, bezpieczeństwo i przygotowanie inwestycji. Kierowcy mają prawo oczekiwać dobrego stanu nawierzchni, sprawnej organizacji ruchu oraz przewidywalnych remontów. Bezpłatny przejazd musi iść w parze z jakością zarządzania.
Opłaty znikną w 2027 roku. Trzeci pas kolejnym krokiem
A4 między Katowicami a Krakowem potrzebuje także większej przepustowości. Średnio przejeżdża tędy ponad 50 tysięcy pojazdów na dobę. Zniesienie opłat zmniejszy koszty podróży, ale samo nie rozładuje ruchu.
GDDKiA przygotowuje poszerzenie autostrady o trzeci pas. Dla 24-kilometrowego odcinka Dulowa–Balice wybrano już wykonawcę dokumentacji projektowej. Rozpoczęcie prac budowlanych planowane jest na 2030 rok.
Od marca 2027 roku kierowcy zaoszczędzą więc na przejazdach. Na zwiększenie przepustowości poczekają dłużej. Rozbudowa wymaga dokumentacji, niezbędnych decyzji i przeprowadzenia robót. To osobne zadanie, z którego realizacji państwowy zarządca będzie rozliczany.
Dobra droga powinna otwierać możliwości
Dla PSL dostępność transportu jest częścią polityki równych szans. Miejsce zamieszkania i koszt dojazdu wpływają na wybór pracy, szkoły czy możliwości rozwoju firmy. Dlatego wartość infrastruktury mierzy się również tym, na ile pozwala ludziom korzystać z szans poza własną miejscowością.
Zapowiedź Dariusza Klimczaka ma konkretny wymiar: przy każdym przejeździe pieniądze pozostaną w kieszeniach kierowców. Między Śląskiem a Małopolską będzie można podróżować bez doliczania do każdej decyzji kosztu autostradowych bramek.
Takiej Polski chcemy: dobrze połączonej, z większą swobodą wyboru i większym zasięgiem możliwości.
Bo droga do równych szans nie powinna być droga.


