Szykuje się kolejna zmiana ministra rolnictwa w Polsce. Najlepiej gdyby wraz z odejściem ministra Pudy odeszły również problemy polskiej wsi. PiS ma jednak problem ze znalezieniem kandydata, a rzeczywistość rolnicza skrzeczy. – Jeszcze kilka miesięcy i padnie większość podmiotów, które produkują cenioną w całej Europie żywność – alarmują politycy PSL.

Globalizacja, prymat wielkich koncernów, ptasia grypa, ASF, zmiany klimatu sprawiają, że pod nieudolnymi rządami polskie rolnictwo znajduje się w krytycznym punkcie. Niekompetencje i nieudolność obozu rządzącego sprawia, że likwidowane są rodzinne gospodarstwa. Rolnicy nie mają gdzie sprzedać swoich produktów, nie stać ich już nawet na nawozy.

Tymczasem zamiast systemowo rozwiązywać problemy, politycy PiS planują rekonstrucję rządu. Zmiany mają objąć m.in. ministerstwo rolnictwa i rozwoju wsi.

– To już będzie czwarty minister rolnictwa w tak zwanej „dobrej zmianie”, a wciąż nie zostały rozwiązane stare problemy dotyczące rolnictwa, szczególnie te, które PiS obiecywało przed wyborami w 2015 i 2019 roku – powiedział na konferencji prasowej w Sejmie poseł PSL, Dariusz Klimczak.

ℹ️ Czytaj również –> Trzeba odwołać nieobecnego gospodarza polskiej wsi

Poseł PSL podkreślił, że nadal nie został utworzony Narodowy Holding Spożywczy, który miał ustabilizować rynek rolny. Nie został też rozwiązany problem ubezpieczeń. Skandalem jest fakt, że nawozy podrażały nawet o 300 procent.

– Te kwestie, które powinny być rozwiązane nie mają odpowiedzi ze strony obecnego ministra rolnictwa, który dostał ostrzeżenie w postaci żółtej kartki poprzez wniosek PSL o wotum nieufności. Pan minister Grzegorz Puda nie wyciągnął żadnych wniosków, odkąd został ten wniosek odrzucony, dalej śpi, dalej nie rozwiązuje problemów, dalej jest ministrem, który nie ma pomysłu na rozwiązanie problemów polskiej wsi i rolnictwa – podkreślił Dariusz Klimczak.

Zdaniem obecnego na konferencji prasowej posła Krzysztofa Paszyka PiS ma problem ze znalezieniem dobrego kandydata na nowego ministra rolnictwa i dlatego rekonstrukcja rządu wciąż nie została ogłoszona.

– Tymczasem rzeczywistość rolnicza w Polsce skrzeczy. Sytuacja w rolnictwie jest tragiczna. Jeszcze kilka miesięcy i upadnie większość z tych podmiotów, które dzisiaj produkują niezwykle cenioną w całej Europie żywność –  podkreślił poseł Paszyk.

Poseł PSL przypomniał, że rolnictwo otrzymuje obecnie mniej pieniędzy niż wcześniej – zarówno z Unii Europejskiej, jak i z budżetu krajowego. Podkreślił też, że wciąż wstrzymywane są środki z Krajowego Planu Odbudowy.

ℹ️ Czytaj także –> Miliardowe straty polskiego rolnictwa

– Powołane przez rolników niemieckich, francuskich czy duńskich przedsiębiorstwa przetwórcze będą za chwilę już korzystały z środków przeznaczonych na wychodzenie z kryzysu covidowego, a polski sektor rolno-spożywczy łącznie z rolnikami dalej będzie czekał – stwierdził poseł Krzysztof Paszyk.