Mieszkańcy miast szukają zdrowej żywności, a rolnicy poszukują miejsca do sprzedaży swoich plonów. – Zielone Targi to szansa na skrócenie drogi od rolnika, do konsumenta – mówił w Krakowie prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Odchodzimy od hipermarketów i żywności przemysłowej. Przechodzimy na żywność ekologiczną, tradycyjną. – Zielone Targi, w tym targi pietruszkowe, kooperatywy spożywców cieszą się wielkim uznaniem szczególnie młodych ludzi w miastach – stwierdził prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz na briefingu prasowym przy okazji obchodów 65. rocznicy powstania Uniwersytetu Rolniczego im. H. Kołłątaja w Krakowie.

Zdaniem szefa PSL rolnicy muszą mieć godne miejsce do tego, aby sprzedawać swoje produkty, bez dyktatu sieci handlowych. Mieszkańcy natomiast powinni mieć szeroki dostęp do zdrowej żywności pochodzącej bezpośrednio od producenta. – Zielone Targi to szansa na skrócenie drogi od tego, który wytwarza żywność – od rolnika, do konsumenta – wyjaśnił lider PSL.

Zielone Targi działają już w powiatowych miastach np. Małopolski, m.in. w Proszowicach i Kętach. Lider ludowców stwierdził, że samorządy, w których będzie rządziło PSL, będą budować kolejne Zielone Targi. Dzięki temu rolnicy będą mogli sprzedawać to, co wytworzą bez zbędnych pośredników, nie uiszczając opłaty za korzystanie ze stoisk. – Te targi muszą być jak najszybciej zwolnione z opłat – podkreślił W. Kosiniak-Kamysz, wskazując, że żywność polska jest marką rozpoznawalną na całym świecie.

Zielone Targi w każdym mieście powiatowym – to jeden z postulatów Polskiego Stronnictwa Ludowego, przedstawionego w programie wyborczym „Rzeczpospolita Samorządowa”. Zdaniem ludowców propozycje zawarte w programie mogą przyczynić się do rozwiązania obecnych problemów rolników, którzy na 23 maja zapowiedzieli swój protest w Warszawie.

Fot. Dragana Gordic / Freepik.com