Dzień Rolnictwa Ekologicznego w UE to okazja, by spojrzeć na polską żywność z dwóch perspektyw: rolnika, który chce godnie zarabiać, i konsumenta, który chce wiedzieć, co trafia na jego stół. Odpowiedzią na potrzeby obu stron jest rozwój produkcji wraz z lokalnym przetwórstwem.
olska wieś powinna zarabiać także po zbiorach
Polska wieś nie może być tylko dostawcą surowca. Powinna zarabiać także na tym, co z niego powstaje.
W 2025 roku działalność w sektorze produkcji ekologicznej prowadziło w Polsce prawie 26 tys. producentów, a użytki rolne objęte tym systemem zajmowały 756 tys. hektarów. O przyszłości sektora rozmawiano podczas krajowych obchodów Dnia Rolnictwa Ekologicznego w Lublinie z udziałem wiceminister rolnictwa Małgorzaty Gromadzkiej.
Bezpieczeństwo żywnościowe to także jakość
Bezpieczeństwo żywnościowe oznacza więcej niż pewność, że żywności wystarczy. Ważne są również jej jakość, sposób produkcji i dostęp do rzetelnych informacji. Dzięki nim rodziny mogą świadomie wybierać produkty na swój stół. Żywność ekologiczna poszerza ten wybór.
Przetwórstwo wzmacnia gospodarstwa i regiony
Aby rolnicy mogli korzystać z rozwoju rynku, potrzebują możliwości przetwarzania i sprzedaży swoich produktów. Minister rolnictwa Stefan Krajewski podkreśla:
– Zależy nam na tym, aby w Polsce rozwijała się nie tylko produkcja, lecz także przetwórstwo ekologiczne. To przede wszystkim szansa na skracanie łańcuchów dostaw, zwiększanie dochodów rolników oraz tworzenie nowych miejsc pracy na obszarach wiejskich – podkreśla minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski.
Przetwarzanie żywności bliżej gospodarstw może zatrzymać większą część jej wartości w regionie: w dochodach rolników, lokalnych firmach i miejscach pracy. Krótszy łańcuch dostaw może też ułatwić konsumentowi ustalenie pochodzenia produktu oraz kontakt z jego producentem.
Wspólny interes rolnika i konsumenta
To kierunek, na który stawia PSL: silniejsze gospodarstwa, rozwój lokalnego przetwórstwa i świadomy wybór polskiej żywności.
Przyszłość polskiej żywności rozstrzyga się także po zbiorach: w przetwórni, na rynku i przy naszych codziennych wyborach.



