Rząd PiS zobowiązał się do zmiany regulaminu Sejmu jako kamienia milowego i warunku zrealizowania Krajowego Planu Odbudowy. Uważamy, że lepiej wprowadzić zmiany wysokiego standardu z własnej inicjatywy, niż pod presją Unii Europejskiej. Dlatego przypominamy o naszym projekcie „Otwarty Parlamentaryzm”.

– Przedstawiliśmy projekt zmian regulaminu Sejmu „Otwarty Parlamentaryzm”. Uzyskał on poparcie wszystkich partii opozycyjnych. To gwarancja przywrócenia funkcji parlamentu i rzetelnego stanowienia prawa. Domagamy się rozpoczęcia prac nad tym rozwiązaniem – oświadczył dzisiaj podczas konferencji prasowej w Sejmie senator Kazimierz, Michał Ujazdowski.

ℹ️ Czytaj również –> Konieczne zmiany w Regulaminie Sejmu

Odbudowa demokracji w Polsce wymaga przywrócenia konstytucyjnych funkcji Sejmu jako instytucji swobodnej debaty publicznej, transparentnie i rzetelnie wykonującej kompetencje ustawodawcze i kontrolne nad władzą wykonawczą.

– Nie tylko opozycja, ale i część obozu rządzącego nie wie na co premier zgodził się w Krajowym Planie Odbudowy. Nie da się tego rozstrzygnąć na posiedzeniu Rady Ministrów, bo panowie chyba tam ze sobą nie rozmawiają. Jedynym miejscem do debaty jest więc Parlament – stwierdził lider PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz.

„Otwarty parlamentaryzm” jest koniecznością. Niedopuszczalny jest panujący dzisiaj antydemokratyczny charakter prowadzenia obrad, brak głosu społecznego i zaniechanie dialogu.

– Na prawie każdym posiedzeniu jest tak samo: 30 minutowa wypowiedź premiera Morawickiego i 1 minuta wniosków formalnych opozycji. To lekceważenie głosu wyborców – podkreślił prezes PSL.

„Otwarty Parlamentaryzm” powstał dzięki zaangażowaniu i współpracy m.in. senatora Kazimierza, Michała Ujazdowskiego, szerokiej grupy ekspertów, naukowców oraz organizacji pozarządowych, które opiniowały proponowane zmiany.

– Godzina pytań do premiera, przywrócenie dialogu społecznego i konsultacji – to tylko kilka zapisów projektu Otwarty Parlamentaryzm. Przywróćmy parlamentowi prawdziwą funkcję. Nie trzeba robić tego pod presją UE, ale z poszanowania dla obyczaju – wzywa prezes  PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz.